„Ani joga, ani zen” w mediach

Karmelita bosy, filozof, duchowy przewodnik – jak na te wszystkie funkcje przystało – zgłębia istotę ludzkiego życia z wielu różnych perspektyw. Nic więc dziwnego, że książka cieszy się sporym zainteresowaniem czytelników. Poniżej niektóre wzmianki medialne na jej temat.

dorzeczy.pl, Przegląd religijny: Ani joga, ani zen. Chrześcijańska medytacja głębi:

Wielu ludzi nie wie o tym, że receptą na brak sensu życia jest medytacja głębi – kontemplacja, obecna w chrześcijaństwie od początku jego istnienia.

Książka Ani joga, ani zen. Chrześcijańska medytacja głębi pomaga zagłębić się w medytację chrześcijańską. Osiągnąć skupienie, wyciszyć rozbiegane myśli, zyskać spokój. Uczy kontemplacji prowadzącej od wymiaru cielesnego do duchowego. Człowiek, zbliżając się do Boga, zbliża się do siebie i odwrotnie. Praktykowanie codziennej medytacji owocuje życiem wypełnionym Bożą obecnością.

Wilfrid Stinissen OCD podaje nam sprawdzone sposoby na życie medytacyjne. Wśród dobrych praktyk są m.in.: przyjęcie nowego stosunku do spraw, rzeczy i ludzi; ponowne nauczenie się patrzenia na to, co dotychczas niby dobrze znane; bycie czystym zasłuchaniem; praktykowanie medytacji; przyjmowanie postawy dziecka. Ponadto: nauka bycia w obecnej chwili, w łączności ze swoim centrum, przy jednoczesnym oddawaniu się np. swojej pracy…


Pełna wersja tekstu dostępna jest na stronie: dorzeczy.pl.

„Książki. Magazyn do czytania”, 1 grudnia 2021 r.:

To książka, która uczy, jak być tu i te­raz; tym, kim się jest.

miesięcznik „W drodze”, Bądź tu i teraz. Bądź tym, kim jesteś!, grudzień 2021 r., Magdalena Kaniewska:

To książka dla tych, którzy chcą spojrzeć na swoje życie z szerszej per­spektywy. Dzięki analizie Stinissena możemy się przyjrzeć wszystkiemu, co ludzkie, w chrześcijańskiej medy­tacji głębi: naszemu ciału, oddechowi, emocjom, rozproszeniom, rozterkom. A także temu, co budzi w nas spokój, zbliża do głębi, daje nadzieję i uczy bezgranicznego zaufania.

Autor pisze: „W modlitwie chrześci­jańskiej chodzi o to, by stracić wszystko, nawet to, co sami uważamy za coś, co najbardziej nas łączy z Bogiem. W ten sposób medytacja zyskuje swój najgłęb­szy sens. Polega ona na tym, by być tym, kim się jest, niczym więcej”.

Szwedzki karmelita zgłębia istotę ludzkiego życia z wielu różnych perspek­tyw. Wszystko po to, byśmy potrafili w końcu odnaleźć w sobie odpowiedzi na pytania: Kim jestem? Jakie jest moje powołanie? Jak chcę żyć i pracować? Jaką postawę przyjąć? Jak się modlić i szukać, by odnaleźć bliskość Boga?

„Najgłębsze »ja« w człowieku to Chry­stus – dotyczy to każdego bez wyjątku”. Jak zatem odkryć to wewnętrzne „ja”, centrum naszego życia, pełnię? W skró­cie rzecz ujmując, między innymi przez praktykowanie tzw. Modlitwy Jezuso­wej. W jej prostocie ukryte jest sedno budowania relacji z Bogiem. Zawarte są w niej: nadzieja i zaufanie połączone z pokorą, czyli przyznaniem się do bez­silności i bezradności. Dzięki niej życie praktykującego człowieka przy udziale Ducha Świętego odzyskuje wewnętrzną jedność, wypełnioną wdzięcznością, bar­wami, pięknem, dobrem i spokojem. „Kiedy przywołujesz imię Pana Jezusa, cierpienia topnieją jak wosk” – czytamy w Ani joga, ani zeń. Czy to nie jest zbyt piękne i proste, aby mogło być prawdziwe? Warto spróbować i samemu się o tym przekonać.

misyjne.pl, Książki nie tylko na majówkę, Hubert Piechocki:

Szukanie formy modlitwy „dla siebie” czasem przypomina poszukiwania zaginionego Świętego Graala. Wśród różnych form modlitwy warto zainteresować się praktyką medytacji chrześcijańskiej. Wokół niej narosło wiele krzywdzących mitów, a tymczasem jest to bardzo piękna i głęboka forma modlitwy. W książce „Ani joga, ani zen” Wilfrid Stinissen pomaga nam odkryć piękno medytacji chrześcijańskiej. Zaprasza nas do praktykowania właśnie tej formy modlitwy. W książce znajdziemy zarówno wiele treści wprowadzających nas teoretycznie i duchowo w praktykę medytacji chrześcijańskiej, jak i sporo bardzo praktycznych rad i wskazówek. Po tej lekturze będziemy wiedzieć, jak wprowadzić w swoje życie tę formę modlitwy. Ba, Stinissen na końcu książki proponuje nam nawet dwadzieścia różnych sposobów medytacji. Karmelita pokazuje nam, że medytacja nie jest zwykłym duchowym ćwiczeniem, to coś znacznie głębszego. „Dla chrześcijanina medytować znaczy szukać kontaktu z Bogiem, a ponieważ Bóg jest miłością, kontakt z Nim prowadzi do większej miłości” – czytamy.