„Odnowa” w mediach

„Odnowa” w mediach

Podejście Carrie Gress do roli macierzyństwa jako szansy na własny rozwój, wzbudza zainteresowanie wielu mam i mediów. Poniżej prezentujemy niektóre wzmianki na temat książki.

tygodnik „Idziemy” (nr 46/2021) oraz idziemy.pl, Wyjątkowe powołanie, Agnieszka M. Domańska:

Carrie Gress w książce „Odnowa. Przemieniająca moc macierzyństwa” proponuje dwanaście spojrzeń na macierzyństwo.

Macierzyństwo, rozumiane nie tylko przez pryzmat sfery biologicznej, jest dla kobiet wyjątkowym darem od Boga i stanowi dużą część „kobiecego geniuszu”, o którym pisał św. Jan Paweł II w liście do kobiet. To też szczególne wezwanie, by pójść za Maryją i Jej fiat w różnych sytuacjach i kochać, nawet gdy ta miłość przynosi cierpienie. Jednocześnie macierzyństwo to droga wyzwań i ciągłego pokonywania nowych trudności, ale też nieustannej nauki o bliskości z drugim człowiekiem.

Carrie Gress w książce Odnowa. Przemieniająca moc macierzyństwa proponuje dwanaście spojrzeń na macierzyństwo. Jak wyjaśnia sama autorka, nie znajdziemy tu odpowiedzi na wszystkie trudności, które spotykają mamy, ani wskazówek, jak perfekcyjnie zorganizować dom. Jednak dzięki tej lekturze możemy wziąć głęboki oddech i spojrzeć na doświadczenie bycia mamą z zupełnie innej perspektywy, która dopuszcza do głosu prawdę i nadzieję zamiast gorzkich wymówek czy złości. Temat, który porusza autorka, jest szczególnie ważny w obecnej rzeczywistości, gdy kobiety coraz częściej odkładają macierzyństwo na później lub też całkowicie z niego rezygnują.

Radio Nadzieja, 18 listopada 2021 r., Anna Czytowska:

miesięcznik „W drodze”, 1 listopada 2021 r., Magdalena Kaniewska:

To nie jest książka o tym, jak uczy­nić życie wszystkich mam łatwiejszym. Nie mówi też o pozbyciu się wyzwań związanych z macierzyństwem. Wręcz przeciwnie! Jest to refleksja nad tym, jak liczne zmagania i niewygody zwią­zane z pojawieniem się dziecka mogą być jednocześnie dobrym sposobem na znalezienie spokoju i wewnętrznej rado­ści. Ta publikacja zrodziła się z prostej koncepcji: macierzyństwo jest trudne, ale ten trud może być dla nas dobry.

Carrie Gress dzieli się wypróbo­wanymi sposobami radzenia sobie w sytuacjach granicznych, jakich prze­cież jest sporo przy dzieciach. Wśród nich: stosowanie profilaktyki (zanim dojdzie się do kresu wytrzymałości), bycie dla siebie dobrą, niebanie się łez, szukanie czasu na modlitwę, inspirowa­nie się świętymi, znalezienie bratnich dusz – innych mam, ale także bezdziet­nych przyjaciół, i w końcu poleganie na Jezusie i Jego Mamie – inspiracji, matce doskonałej!

Nie ukrywam, że gdy zaczęłam czytać wstęp do Odnowy, to pomyślałam: „O nie, kolejny poradnik dla współcze­snych mam”. Im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym więcej miałam prze­myśleń na temat tego, co rzeczywiście znaczy być mamą. Ta książka naprawdę jest inna niż klasyczne poradniki, które masowo czytałam, przygotowując się do najważniejszej życiowej roli. Dlaczego? Bo podchodzi całościowo do tego, co się dzieje z kobietą, która zostaje matką. Jak pisze autorka: „Macierzyń­stwo nie jest zaledwie krótką fazą do przetrwania, zanim będziemy mogły odzyskać swoje życie, ale znacznie głębszym darem. To boska przemiana, kształtująca nas na wieczność”. Warto tak spojrzeć na swoje macierzyństwo. Odnowa dobrze temu służy. Polecam próbę odnalezienia siebie na nowo!

„Przewodnik Katolicki” (nr 45), 7 listopada 2021 r., Moc macierzyństwa:

Według mnie macierzyństwo to „bycie przez kobiety praktyczną odpowiedzią na każdą sytuację”. Nie ogranicza się ono do macierzyństwa biologicznego, ale dotyczy każdej kobiety, która jest w stanie dostrzec potrzeby innych i odpowiedzieć na nie w sposób, który jest przydatny i życiodajny, niesie pomoc i uzdrowienie.

Macierzyństwo jest trudne. Nie da się tego obejść. Nie zdawałam sobie sprawy ze stopnia trudności, dopóki nie zaczęły przychodzić na świat moje własne dzieci. To najtrudniejsza rzecz, jaką w życiu robiłam – trudniejsza od nauczenia się czterech nowych języków, trudniejsza niż napisanie rozprawy doktorskiej, trudniejsza niż próba godzenia pełnoetatowej pracy ze szkołą. Jednak przez długi czas żyłam w oczekiwaniu, że w jakiś sposób bycie mamą stanie się łatwiejsze.

PRZYNOSIĆ DOBRO l ŻYCIE
Na przestrzeni ponad pięciu tysięcy lat powstały niezliczone teksty zawierają­ce objaśnienia cnót, takich jak duma, pokora, cierpliwość, rozwaga itp. Pi­sma te, jakkolwiek ważne i użyteczne, wydają się mieć jeden drobny manka­ment: zostały napisane z myślą o męż­czyznach i nie poświęcają wiele miejsca cnocie kobiecości. To niedopatrzenie sprawia, że trudno jest tak naprawdę dotrzeć do serca kobiety, do poznania jej mocnych i słabych stron. Natomiast wielką przysługę chrześcijańskim kobietom wyświadczyła niezwykła osoba: żydowska filozof Edyta Stein (1891-1942), która została nazwana naj­bardziej wpływową Niemką dwudzie­stego wieku. Uprawiała filozofię w cza­sach, gdy niewiele kobiet zajmowało się tą dziedziną, i wiele pisała na temat tego, co to znaczy być kobietą. Z cza­sem przeszła na katolicyzm i została karmelitańską zakonnicą, św. Teresą Benedykta od Krzyża. Jej życie i geniusz zakończyły się przedwcześnie wraz

z męczeńską śmiercią w Auschwitz podczas drugiej wojny światowej.

Choć nie wszystkie kobiety zostają mat­kami biologicznymi, każda powołana jest do macierzyństwa duchowego. Stein dała jasno do zrozumienia, że macierzyństwo w samej swojej istocie jest odpowiedzią na najgłębsze pragnienie serca każdej kobiety: wykorzystywanie swoich da­rów w taki sposób, aby przynosić innym dobro i życie. Każda kobieta pragnie ob­serwować pełnię swojego umysłu, ciała i duszy, kiedy przyczynia się do osiąga­nia pełni przez tych, którzy są wokół niej. Ten macierzyński instynkt może zostać rozmyty bądź ulec zniszczeniu w wyni­ku grzechu lub wykorzystywania, ale jest żywy i zdrowy u kobiety, która ma czystą duszę. U kobiety „ciało i dusza są… przy­sposobione mniej do walki i zdobywania niż do chronienia, strzeżenia i zachowy­wania” (E. Stein, Kobieta -pytania i reflek­sje, s. 126). Stein wyjaśnia, że „Postawę kobiety charakteryzuje ukierunkowanie na życie i osobowość człowieka oraz obej­mowanie całości: strzec, pielęgnować, za­chowywać, karmić i przyczyniać się do wzrostu – to wrodzone jej, autentyczne macierzyńskie powołanie” (tamże, s. 51)…

Pełna wersja tekstu opublikowana została na łamach tygodnika „Przewodnik Katolicki” (nr 45).

deon.pl, Potrzebna łaska będzie na nas czekać. Dlaczego nie warto się martwić?:

Kiedy na poważnie zaczęłam uwalniać się od niepokoju (oczywiście z licznymi potknięciami po drodze) byłam zdumiona owocami, jakie dostrzegłam w innych dziedzinach swojego życia” – pisze Carrie Gress, autorka książki Odnowa. Przemieniająca moc macierzyństwa.

Kobiety się martwią. Martwimy się tak, jakby to była nasza praca. Jesteśmy profesjonalnymi zamartwiaczkami. Ale, o dziwo, martwienie się nie jest cnotą. Choć z jednej strony wydaje się, że przejmowanie się i niepokój po prostu nas dopadają i musimy je biernie przyjmować, w rzeczywistości martwienie się jest wadą, nad którą możemy mieć kontrolę. Niepokój ma niekiedy spory związek z hormonami, stresem bądź innymi emocjonalnymi zranieniami, jednak zasadniczo nie jesteśmy w walce z nim bezradne.

Wiele kobiet, które znam, wybiega myślami do jakiegoś momentu w przyszłości i wówczas obawy o to, co się może do tego czasu wydarzyć, jak fala zalewają ich chwilę obecną. Nic tak bardzo nie przyczynia się do tego, że nasze fale troski stają się potężniejsze, bardziej przerażające i rzeczywiste, jak nocne karmienie lub bezsenność tuż po północy. Niektóre kobiety wyobrażają sobie najgorsze, a następnie traktują te myśli jako przeczucie, podczas gdy inne zwracają swoje myśli ku przeszłości i zamartwiają się tym, że powinny były zrobić pewne rzeczy zupełnie inaczej…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: deon.pl.

aleteia.pl, Kobieta – istota ukierunkowana na życie. W czym tkwi jej geniusz?:

U kobiety „ciało i dusza są… przysposobione mniej do walki i zdobywania niż do chronienia, strzeżenia i zachowywania” – pisze św. Edyta Stein.

Na czym polega wyjątkowość kobiety?

Moja młoda córka zapytała mnie ostatnio: „Czy jako dziewczyna mogę robić coś, co będzie lepsze od tego, czym zajmują się chłopcy?”. Przyznam, że nie bardzo wiedziałam, jak zareagować. Po udzieleniu wyjątkowo kiepskiej odpowiedzi pytanie to nie dawało mi spokoju. „Wydawałoby się, że jest tego tak wiele, dlaczego więc nie potrafię dać jej dobrej odpowiedzi?” – pomyślałam. Otóż jest tak dlatego, że nie skupiamy się na tym, do wykonywania czego kobiety zostały obdarzone wyjątkowym talentem…

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: aleteia.pl.