Czytelnia czasopism
Przychodzą o szesnastej. Na godzinę przed „Teleexpressem”, a dwie godziny po obiedzie. W marynarkach i butach na solidnej podeszwie. Niektórzy szurają, inni – ostentacyjnie wręcz – trzymają się prosto i unoszą stopy wysoko. Przychodzą z jedną parą okular...