Każdemu wszechświat liter
fot. annie spratt / UNSPLASH.COM

Każdemu wszechświat liter

Robimy to bez zadęcia, po domowemu. Dwa fotele, stolik i lampa. Kilkadziesiąt osób usadowionych wokół. Mamy czas, nie mamy scenariusza. Ja pytam o rzeczy najprostsze, a oni mówią i z tych spraw najprostszych robi się cała galaktyka.

Gdzie trzymasz książki w domu? Czy mają swój kredens, czy wciskają się wszędzie, z łazienką włącznie? Czytasz po trzy naraz i porzucasz te kiepskie, czy lojalnie i monogamicznie mordujesz się z lekturą do ostatniego zdania? A pożyczasz książki? Którą przeczytałaś jako najpierwszą? Bez której nie byłoby ciebie takiej? Czy jest książka, która złamała ci serce? A taka, która cofnęła cię znad przepaści? A ta, którą wyniosłabyś z pożaru – jaki ma tytuł…?

Wszystko ich różni: płeć, wiek, profesja i powody, dla których stali się autorytetami, bohaterami współczesności. Ale wszyscy mówią o książkach jak dzieci pochłonięte najwspanialszą zabawą. Oczy im błyszczą. Mogliby tak do rana. Proszę, żeby przynieśli kilka najważniejszych tytułów, a przychodzą z walizkami. Żadnej nie chcą pominąć, skrzywdzić, bo przecież wszystkie dały im coś niezwykłego, jakiś opiłek, który sprawił, że czują mocniej, wiedzą lepiej.

Każdy czyta inaczej, a każdy wsp

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się