Ballada o „jeszcze” i „już”
fot. ryoji iwata / UNSPLASH.COM

Ballada o „jeszcze” i „już”

Ile nam jeszcze zostało czasu, Bóg jeden wie, Bóg już to wie! Władco czasu o nieziemskiej cierpliwości jeszcze raz nam, wiarołomnym, zaufaj! I jeszcze raz, i jeszcze raz. Jeszcze na nas, Boże, poczekaj.

Słowo „jeszcze” niemożebnie szeleści, przesuwa się miarowo na dwa takty, nie dźwięczy, trudno je wyśpiewać. Słychać to „jeszcze” w chrzęście suchych liści rozdeptywanych w listopadzie na cmentarnych alejkach, w przewracanych kartkach starych modlitewników, w szeptach zakochanych, w kroplach deszczu wsiąkających leniwie w wyschniętą ziemię, w cykaniu polnych koników cichnącym u kresu lata, w monotonnym przesuwaniu się wskazówek zegara, w biciu serca. W „jeszcze” drży coś niespełnionego, niedokonanego, trochę tajemniczego. Jeszcze raz i jeszcze raz, jeszcze mamy czas.

Jeszcze

„Jeszcze” przyśpiesza w kolejnych wariacjach Bolera.

„Jeszcze” budzi się w promieniach wschodzącego słońca.

„Jeszcze” powraca jak fala uderzająca o brzeg.

„Jeszcze” się odgraża, że wróci, pokaże, zaskoczy.

„Jeszcze” zamiera, kiedy wypełnia się czas.

„Jeszcze” jest tam, gdzie coś się nie skończyło.

„Jeszcze” to nie już, nie teraz, nie dziś, nie jutro.

„Jeszcze” patrzy z dystansem, który niekoniecznie chce skrócić, jest kapryśne.

„Jak długo jeszcze” i „jeszcze nie” są jak awers i rewers niezadowolenia z „teraz”.

„Jeszcze” czasem prosi, by nie kończyć, by poczekać, i trzyma się kurczowo szczęśliwych chwil, a innym razem nadaje chwilom miano nieznośnych i pragnie się ich jak najszybciej pozbyć.

„Jeszcze” z westchnieniem ulgi stwierdza, że wciąż ma czas, albo z irytacją śledzi zdecydowanie za wolno przesuwające się wskazówki zegara. Hipnotyzuje je wzrokiem, a one nic! Beznamiętne i nieczułe.

„Jeszcze” rośnie w siłę w zdecydowanym „jeszcze jak!” i gasi zapędy w „jeszcze nie”.

„Jeszcze” nigdy nie jest w pełni zadowolone; nawet kiedy z ulgą wita fakt, że na razie dzieli je dystans od „już”, to przecież wie, że z każdą chwilą ten dystans się zmniejsza.

„Jeszcze” się tłumaczy, bo mogło być „już”, ale cel okazał się trudniejszy do zdobycia.

„Jeszcze” się pociesza, bo ma czas, żeby coś naprawić.

„Jeszcze” wyciąga rękę po więcej, bywa nienasycone.

„Jeszcze” błaga o kolejną szansę.

„Jeszcze” żeb

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się