Nie pora umierać
fot. ben scott / UNSPLASH.COM

Chcemy przebadać genetycznie wszystkich Polaków i znaleźć wszystkie osoby z wysokim ryzykiem zachorowania na raka. W kraju jest około dwóch milionów osób, które się urodziły z chorobotwórczą mutacją genu i są szczególnie zagrożone. Chcemy znaleźć każdą z nich.

Paulina Wilk: Będziemy rozmawiać o nowotworach.

prof. Krystian Jażdżewski: Trudno o chorobie mówić optymistycznie… W niej nie ma nic dobrego, nic wartego przeżycia. Trzeba zrobić wszystko, żeby do niej nie doszło.

Kiedy pacjent słyszy diagnozę: rak, to znajduje się wciąż po stronie życia czy już bliżej śmierci?

Zawsze po stronie życia. A jednak dla wielu to pierwsza chwila, w której uświadamiają sobie, że są śmiertelni. Wielkie zaskoczenie, mimo powszechności śmierci. Ostatnio jedna z moich pacjentek powtarzała: „Ale jak to? Ja też? Dlaczego ja?”. Drugie pytanie brzmi zazwyczaj: „Kiedy? Ile zostało mi czasu?”. Nie jestem onkologiem tylko onkogenetykiem, staram się odpowiedzieć na pytanie, kto, na co i kiedy zachoruje. I co zrobić, żeby tak się nie stało. Ale podobnie jak specjaliści zajmujący się leczeniem cały wysiłek kieruję na to, by człowiek nie umarł przedwcześnie.

Rak to już nie wyrok?

Na chorobę nowotworową dziś nie powinniśmy umierać. Potrafimy ją przekształcić z ostrego schorzenia kończącego się śmiercią w problem przewlekły, umiemy ją skutecznie leczyć.

Czyli negocjujecie termin zakończenia życia.

Idziemy do lekarza dlatego, że nie chcemy umrzeć. Przynajmniej jeszcze nie teraz albo nie na tę chorobę. Z nowotworem powinno być tak samo.

Ale na wieść o nim reagujemy wielkim strachem. Ta choroba ma w kulturze i w nas szczególne miejsce. Dlaczego?

Jeszcze dwie dekady temu większość nowotworów kończyła się szybkim zgonem. I takie doświadczenie nam się utrwaliło. Natomiast w ostatnich dwudziestu, trzydziestu latach medycyna, a w szczególności genetyka nieprawdopodobnie się rozwinęły. Jesteśmy w kompletnie innym miejscu. Pojawiło się mnóstwo nowych leków, terapii, sposobów leczenia, zrewolucjonizowało się to, co proponujemy pacjentom. Teraz niemal wszystkie nowotwory jesteśmy w stanie wyleczyć lub zaleczyć. Jednak warunkiem tej skuteczności jest wczesne rozpoznanie.

Mówi pan o nowych metodach leczenia. Ale ja wciąż słyszę od znajomych o ciężkich operacjach, chemii, wyniszczeniu organizmu. To jak to jest? Te inne podejścia naprawdę są dostępne?

Duża część nowych terapii i leków jest dostępna w Polsce, ale NFZ ich nie refunduje, a więc szpitale publiczne ich nie oferują. Jedna z piosenkarek zachorowała na nowotwór jajnika. Publicznie walczyła o dostęp do leku, który jest skuteczny u osób z mutacją genu BRCA1 lub BRCA2 i dostępny na rynku międzynarodowym. To lek drogi, w Polsce nie był refundowany. Piosenkarka mówiła o swojej chorobie i domagała się dostępu do leku. Od kilkunastu miesięcy jest już refundowany.

Żyjemy w globalności – pacjenci mogą próbować zdobyć pieniądze i opłacić leczenie samodzielnie, ale mówimy o bardzo dużych kwotach. Można też leczyć się za granicą w ramach ubezpieczenia europejskiego. Bo w Unii Europejskiej obowiązuje zasada, że jeśli jakaś terapia jest niedostępna w Polsce, a można z niej korzystać w innych krajach, to NFZ musi za nią zapłacić.

Wszystko to przykłady terapii celowanej. W przeciwieństwie do chemioterapii, którą można przyrównać do oddziaływania napalmem, czyli niszczenia wszystkiego, w tym również komórek nowotworowych, terapia celowana działa tylko na komórki nowotworowe, te o specyficznej mutacji genetycznej.

Jak doszło do tak głęboki

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się