Felieton bez śląskich wyrazów. Za to o celibacie
fot. bekky bekks / UNSPLASH.COM

Felieton bez śląskich wyrazów. Za to o celibacie

Mam wrażenie, że wydarzenia ostatnich miesięcy i tygodni – z jednej strony ujawniane przypadki nadużyć seksualnych ze strony duchownych, z drugiej zaś dość głośne przypadki odejść księży z posługi – uruchomiły nową falę dyskusji o celibacie. I jak to w Polsce jest w zwyczaju, od razu w formule mocno spolaryzowanej. Skrajne stanowiska można chyba streścić mniej więcej tak: Zwolennicy zmian twierdzą, że celibat jest winny kryzysom księży i prowadzi albo do odejścia, albo do dewiacji. Zwolennicy braku zmian uważają, że celibat jest święty, a to wszystko, co się dzieje, jest charakterystycznym dla czasów ostatecznych atakiem Szatana na kapłanów, a przez nich – na Kościół.

Jeśli ktoś nie zagląda do mediów społecznościowych i żyje bardziej słowem pisanym na papierze, może być szczęśliwie nieświadomy istnienia frakcji stojących za skrajnymi opiniami. Niestety, one nie tylko istnieją, ale są nawet dużo aktywniejsze niż zwolennicy wyważonej refleksji. Fanatyzm ma swoją siłę, która w internecie bardzo się ujawnia. Ale uspokajam zawczasu: nie będę się tu angażował w polemikę. Chciałem tylko przestrzec.

Niestety, teraz będzie wątek autobiograficzny – no bo śląskiego kontekstu zabraknąć nie może. Od kilku lat moja sytuacja jest dość specyficzna, wciąż dość wyjątkowa w polskim Kośc

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się