„Hewel” w mediach

Osobiste przemyślenia Krzysztofa Pałysa OP, zebrane w jego najnowszej książce „Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga”, cieszą się ogromnym zainteresowaniem Czytelników oraz mediów. Oto niektóre wzmianki na temat książki.

„Gość Niedzielny”, 22 maja 2022 r., Śmiało, w dół:

Ci, którzy słuchali kazań dominikanina ze służewskiego klasztoru, przeczuwają jeszcze bez czytania, że jego najnowsza książka „Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga” jest perełką. Wszyst­ko jest w niej przemodlone, kontemplowane, opisane pro­sto, z niezwykłą wrażliwością na głos Boga w świecie. I do ta­kiego czytania tej książki za­prasza autor: w ciszy, w milcze­niu i samotności, które także czytelnikom pozwolą ten głos usłyszeć.

A słuch często nas zawo­dzi, bo jesteśmy skupieni na zdobywaniu tytułów, osiąga­niu sukcesów, popularności, na gromadzeniu wokół siebie rzeczy i ludzi, kolekcjonowa­niu wrażeń i przyjemności. Obfitość przeżyć, informacji, intensywne życie nie dają za­spokojenia. „Nasza kultura ofe­ruje nam niezliczoną ilość wy­borów, ale jak na ironię, coraz mniej satysfakcji” – zauważa o. Pałys. I to poczucie pustki jest błogosławione, bo rodzi pytania o sens i cel. „Zostaliśmy stwo­rzeni przez Boga i nic, co jest mniejsze od Boga, nie jest w sta­nie nas do końca zaspokoić” -twierdzi zakonnik.

Ale to nie Bóg ma spełniać nasz plan na życie i być gwa­rantem szczęścia, jakie sobie wymarzymy. Jego szczęście jest nie z tego świata, a logika idzie na przekór tej, którą zna­my na co dzień. U Boga ostatni są pierwszymi, biedny jest bo­gaty, a sługa króluje.

Po przeczytaniu książki o. Pałysa wielu inaczej spojrzy na swoje wiarę i życie. Na upad­ki, nieszczęścia, życiowe zawi­rowania, na pozorne poczucie kontroli nad wszystkim i pychę,

która potrafi ubrać się w garni­tur bardzo porządnego katolika.

Ojciec Pałys uczy też tego, że warto nauczyć się z Bogiem tracić: życiowe podpórki, za­bezpieczenia, a nawet dobre mniemanie o sobie. Bo dopie­ro wtedy uświadamiamy sobie, że nie jesteśmy samowystar­czalni, wszechmocni, idealni, że nie potrafimy zbawić świata ani siebie. Że potrzebujemy Je­zusa. „Dlaczego wielcy biblijny święci, pomimo świadomości własnej nędzy, byli w stanie tak wiele osób pociągnąć do Boga? Ponieważ odkryli, że duchowy rozwój nie polega na zwiększa­niu jakichś tajemnych umiejęt­ności, ale przede wszystkim na traceniu. Tu droga idzie w dół. Nie ku perfekcji, a ku pokorze. To dziwna, ewangeliczna pra­widłowość” – zauważa domi­nikanin.

Aleteia.pl, Oto konkretne oznaki „pochwycenia przez Boga” i rozeznania powołania:

Wiele osób sądzi, że zostać powołanym znaczy: usłyszeć głos. Albo że nie zostali powołani, ponieważ nigdy nie spotkało ich doświadczenie duchowe, które by nimi wstrząsnęło. Czy tak jest naprawdę?

„Czego Bóg ode mnie chce? Proszę mi odpowiedzieć, dokładnie wyjaśnić”, „Jaka jest wola Boża wobec mnie?” – to niemal zawsze kłopotliwe pytania, bo to, jaki sens miało dla Boga nasze życie, okaże się w pełni dopiero w momencie śmierci.

Tu widzimy jedynie część. Żaden człowiek pytający o powołanie nie otrzymał dotąd zadowalającej odpowiedzi. Kiedy o nie pyta, słyszy najczęściej odpowiedzi wymijające. Niełatwo przecież wyjaśnić coś, czego się samemu nie rozumie. Podobnie i dzieci nie udzielają nam długich wyjaśnień, kiedy pytamy je: „Dlaczego jeździsz na hulajnodze?”, „Dlaczego kopiesz w piłkę?”. Istnieje tylko jedna odpowiedź: „Kiedy widzę piłkę, muszę w nią grać”.

Spróbujmy jednak dotknąć tajemnicy, wytłumaczyć chociaż niewielką część. Otóż trzeba mieć dużo pokory i przede wszystkim stać się człowiekiem modlitwy. Z tego bierze się wgląd w siebie (…).

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: Aleteia.pl.

przewodnik-katolicki.pl, Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga, Krzysztof Pałys OP:

Autor dzieli się z czytelnikami swoimi myślami – nieraz ulotnymi, nieraz docierającymi wprost do serca. Przywołuje teksty mistrzów duchowych, portrety osób, które były dla niego spotkaniem z Wszechmogącym, rozważa reguły życia duchowego i pochyla się nad prawdami życiowymi. A wszystkie te ścieżki, w stały i namacalny sposób, prowadzą do ludzkiej tęsknoty za Bogiem, poszukiwania Boga i prawdy Bożej, która daje sens i ukojenie. 

Jak czytamy: „To, co utrudnia życie, ułatwia życie duchowe. Dla duszy najlepszy jest niedosyt, pewna niewystarczalność, a nawet poczucie, że człowiek się cofa. Dzięki temu można pozbywać się tego diabelskiego przekonania, że wszystko zależy ode mnie, od mojej pracy, planów i decyzji. Przeciwności sprawiają, że człowiek na nowo może skoncentrować się na Bogu zamiast na sobie. (…) W doskonałości chrześcijańskiej droga prowadzi w dół, nie ku doskonałości, a ku pokorze. Pycha objawia się zupełnym brakiem zgody na niepowodzenie” (…).

Pełna treść informacji prasowej dostępna jest na stronie: przewodnik-katolicki.pl.

wszystkoconajwazniejsze.pl, Karol de Foucauld przyjaciel ludzi bez sukcesów:

Błogosławiony Karol de Foucauld napisał do zaprzyjaźnionego księdza: Zakątek Sahary, który samotnie „uprawiam”, ma dwa tysiące kilometrów z północy na południe i tysiąc ze wschodu na zachód i sto tysięcy muzułmanów rozsianych na tym obszarze, bez jednego chrześcijanina, wyjąwszy wojskowych francuskich wszelkich stopni – pisze Krzysztof PAŁYS OP.

Mieszkam w jednej wspólnocie ze współbratem, który od dwudziestu dziewięciu lat jest misjonarzem w Japonii. Przyjechał do nas na jeden rok, a potem wróci na misję. Żyje w kraju, w którym większość ludzi jest religijnie obojętna. „Szukają szczęścia, ale w niewłaściwych miejscach” – mówi. Mój podziw wzbudziła jedna rzecz. Po tylu latach pracy w niezwykle trudnym do ewangelizacji środowisku Stanisław wrócił do nas jako człowiek wciąż wierzący w Chrystusa i Kościół. Nie stał się zgorzkniały, potrafi ucieszyć się najdrobniejszymi rzeczami i choć bardzo mu zależy, aby głosić Ewangelię, wydaje się mieć wolność od efektów swojej pracy.

Któregoś dnia wracamy wspólnie z popołudniowej Mszy Świętej:

– Co ci pomogło podczas misji w Japonii, aby tyle lat wytrwać i zachować wiarę? – pytam na klasztornym korytarzu. Starszy współbrat spogląda na mnie, jakby badał, czy mówię poważnie: – Dwie rzeczy – mówi. – Pierwsza i absolutnie fundamentalna to cicha i systematyczna modlitwa osobista. Taka, która dotyka serca Boga.

– A druga? – drążę temat (…).

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: wszystkoconajwazniejsze.pl.

Tygodnik „Idziemy” (nr 22/2022) oraz idziemy.pl, Ulotne jak dym, Agnieszka M. Domańska:

Przemijanie i sens ludzkiego życia od zawsze fascynują twórców.

„Nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić” – słyszymy w jednym z dawnych przebojów. Czasem wystarczy chwila, by się przekonać, jak kruche jest ludzkie życie, a wszystko wokół nas – ulotne. Wszystko, prócz Boga – przekonuje o. Krzysztof Pałys OP w najnowszej książce.

Dominikanin w zbiorze krótkich refleksji zaprasza, aby przyjrzeć się, czym wypełniamy naszą rzeczywistość. Odwołuje się do mądrości ksiąg biblijnych, ojców Kościoła i świętych, ale też przytacza historie zwyczajne, z codzienności życia zakonnego. W każdej z nich echem odbija się zawarte w tytule książki słowo hewel, które większość przekładów Księgi Koheleta tłumaczy jako marność, ale po hebrajsku dosłownie oznacza parę, dym.

W jednym z fragmentów autor wyjaśnia: „Konsumpcyjna kultura wmawia nam, że to właśnie przesyt jest fantastyczny, a każdy «brak» należy czym prędzej zapełnić. Ludzie jednak intuicyjnie wyczuwają, że to nie tędy droga. Być może dlatego taką popularnością cieszą się idee związane z dobrowolną prostotą, wolnym życiem czy minimalizmem? Wynikają one z głodu za zagubioną ascezą”. Książka o. Pałysa porusza do głębi, ale trzeba być świadomym jej pewnej cechy – nie sposób czytać ją w pośpiechu.

deon.pl, Krzysztof Pałys OP: gdy cierpisz, nie użalaj się przed wszystkimi:

Narzekanie ulgi nie przynosi, przeciwnie, sprawia, że krzyż staje się jeszcze cięższy” – pisze Krzysztof Pałys OP w książce Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga. Autor dzieli się w niej swoimi myślami, przywołuje teksty mistrzów duchowych, rozważa reguły życia duchowego i pochyla się nad prawdami życiowymi.

Samo cierpienie nie ma żadnej wartości. Może człowieka zniszczyć. Krzyż bez Pana Jezusa to bunt i zgorzknienie. To droga łotra z lewej strony, który przeklina swoje życie. Naiwnością jest sądzić, że da się to życie przeżyć bez żadnego bólu, samotności czy cierpienia, tego wszystkiego, co chrześcijanie nazywają krzyżem. Jedynym wyborem jest to, czy ten krzyż będzie krzyżem chwalebnym czy przeklętym. Czy człowiek wybierze drogę Łotra z lewej czy z prawej strony? Drogę przeklinania i narzekania czy drogę przyjęcia krzyża i dziękczynienia. Tylko to, co zostało przyjęte, może być zbawione (…).

Obszerniejszy fragment książki dostępny jest na stronie: deon.pl.

deon.pl, Krzysztof Pałys OP: bez pokory nie da się wejść w relację z Bogiem:

Jeżeli ktoś stwierdzi lub pomyśli o sobie: «Jestem pokorny» – to właśnie w tym momencie już nie jest. Pokorę inni widzą, my nie” – pisze Krzysztof Pałys OP w książce Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga. Autor dzieli się w niej swoimi myślami, przywołuje teksty mistrzów duchowych, rozważa reguły życia duchowego i pochyla się nad prawdami życiowymi.

Córka pewnego dostojnika była opętana. Poradzono mu: Nikt jej nie zdoła uwolnić, chyba tylko pustelnicy, ale gdybyś ich do tego wzywał nie przyjdą przez pokorę. Zrób więc tak: kiedy oni przyjdą na rynek, udajcie że chcecie od nich kupić kosze, a kiedy przyjdą tutaj po zapłatę, poprosimy ich, aby się pomodlili (…).

Obszerniejszy fragment książki dostępny jest na stronie: deon.pl.

deon.pl, Prawdziwą ascezą jest zgoda na własne życie:

Im dłużej jestem księdzem, tym mocniej się przekonuję, że dla wielu osób prawdziwą ascezą jest zgoda na swoje własne życie” – pisze Krzysztof Pałys OP w książce Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga. Autor dzieli się w niej swoimi myślami, przywołuje teksty mistrzów duchowych, rozważa reguły życia duchowego i pochyla się nad prawdami życiowymi.

Z krzyżem jest tak, że nie trzeba szukać, a nie daj Boże komuś go dodawać, wystarczy zgodzić się na to, czego zmienić nie potrafię, i podziękować za to (skoro Bóg zezwolił, widocznie ma być z tego duchowa korzyść). Dla wielu osób będzie to wystarczające umartwienie. Krzyżem dla każdego jest również własna pycha i własny egoizm (…).

Obszerniejszy fragment książki dostępny jest na stronie: deon.pl.

dorzeczy.pl, Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga, Krzysztof Pałys OP:

W Hewel wszystko jest przemodlone, kontemplowane, opisane prosto, z niezwykłą wrażliwością na głos Boga w świecie. I do takiego czytania tej książki zaprasza Krzysztof Pałys OP: w ciszy, w milczeniu i samotności, które także czytelnikom pozwolą ten głos usłyszeć. A słuch często nas zawodzi, bo jesteśmy skupieni na zdobywaniu tytułów, osiąganiu sukcesów, popularności, na gromadzeniu wokół siebie rzeczy i ludzi, kolekcjonowaniu wrażeń i przyjemności. Obfitość przeżyć, informacji, intensywne życie nie dają zaspokojenia. „Nasza kultura oferuje nam niezliczoną ilość wyborów, ale jak na ironię, coraz mniej satysfakcji” – podkreśla o. Pałys. I to poczucie pustki jest błogosławione, bo rodzi pytania o sens i cel (…).

Pełna treść informacji prasowej dostępna jest na stronie: dorzeczy.pl.

„Polska Metropolia Warszawska”, 24 czerwca 2022 r., Niezbędnik czytelniczy. O tym, co w życiu nie przemija, Agaton Koziński:

Rozważania o rozwoju du­chowym autorstwa domini­kanina, ojca Krzysztofa Pały-sa OP. Autor wskazuje, że w życiu właściwie wszystko przemija – tylko nie Bóg.

„Gość Niedzielny”, 10 lipca 2022 r., Kiedy cisza nie zabija, Piotr Sacha:

Książka „Hewel. Wszystko jest ulotne oprócz Boga” przypomina podróż. Raczej płyniemy w niej żaglowcem niż lecimy boeingiem.

Dominikanin o. Krzysz­tof Pałys na pokład – oprócz czytelnika – zaprasza jeszcze Ewagriusza z Pontu, Izaaka Sy­ryjczyka, Tomasza z Akwinu, Mistrza Eckharta oraz wielu innych duchowych przewod­ników. Naprawdę spory tu tłok. Lecz w istocie płyniemy we dwójkę – ja i mój Bóg. Po co ta cała podróż? Przyznajmy, po­dróż wymagająca skupienia, zgody na słowa motta: „To, co zostało napisane w ciszy i w sa­motności, zostanie właściwie zrozumiane tylko w takim sa­mym otoczeniu”. Jest po to, by znaleźć odpowiedzi na ważne pytania. Czym jest święta prze­strzeń, jaką noszę w sobie? I jak do niej dotrzeć? Co daje poczu­cie bycia niepotrzebnym? Kiedy cisza nie zabija? Jak nie stracić wewnętrznego, kapłańskie­go ognia? Jak dobrze przyjąć krzyż? Pytań z pewnością bę­dzie tyle, ilu czytelników. Autor wprowadza nas w świat mistyki i mistyków pięknym, literackim językiem, chwilami poetyckim, ale zarazem przystępnym. Z pa­sją żongluje cytatami, zakonny­mi anegdotami, karmi biblijny­mi wersami, wspomina bliskie osoby oraz te z kart historii. Ge­nialnie puentuje każdy kolejny rozdział. Mikroeseje, reporta­że, szczere zapiski z codzienności ojca Pałysa są impulsem, by mocniej zatęsknić za Bogiem, ale też nabrać właściwego dy­stansu do życia.

Jest coś jeszcze. Do domu wracamy z tej podróży z kaje­tem pełnym wspaniałych sen­tencji (warto zaopatrzyć się w ołówek i karteczki do za­znaczania). Oto kilka przy­kładów. „Zmartwienie to nad­użycie wyobraźni”. „Nasz ból bierze się z nieuporządkowa­nych przywiązań”. „W życiu z Chrystusem chodzi o to, aby poznać siebie, a następnie o so­bie zapomnieć”. „Spowiedź bez pokory to usprawiedliwianie siebie”. „Chcesz poznać czło­wieka? Zapytaj, co robi w sa­motności”. „Nie bój się jutra, Bóg już tam jest”. Tytułowe słowo „hewel”, które brzmi może nieco obco, właściwie streszcza całą tę fa­scynującą książkę, jest radą o. Krzysztofa Pałysa przekaza­ną za Koheletem, że wszystko jest ulotne, mija, a zostaje Bóg.

misyjne.pl, Duchowe lektury na wakacyjne wieczory, Hubert Piechocki:

To niezwykła lektura duchowa. Hewel w Biblii to para, dym, coś ulotnego. Jak zauważa o. Krzysztof Pałys OP wszystko, co nas otacza jest właśnie takie – jest hewel. Jedynie Bóg taki nie jest. I za tą myślą o ulotności podąża cała książka o. Pałysa. Dominikanin dzieli się w niej swoimi refleksjami, nieraz bardzo głębokimi, z samego serca, innym razem ulotnymi – jak ten dym. Teksty zawarte w tym zbiorze są bardzo różne. Wiele z nich to bardzo krótkie myśli czy sceny zapamiętane przez autora. Ale w tych drobiazgach tkwi największy urok tej książki. Nie trzeba jej czytać od razu w całości. Nawet nie trzeba czytać od razu całego rozdziału. Wystarczy przyjrzeć się jednej myśli. A może następnym razem będzie czas na więcej tych myśli? Te drobiazgi skłaniają nas do refleksji. W jednym z fragmentów o. Pałys wspomina rozmowę z kandydatem do zakonu. „Gdyby objawił ci się Jezus, to o co byś Go zapytał” – z tym pytaniem zmierzył się młody chłopak. Dominikanin w odpowiedzi usłyszał: „Gdyby mi się pokazał, to ja już o nic nie musiałbym pytać”. Na takich krótkich perełkach, wręcz okruszkach tekstu opiera się siła i moc tej książki. Ile tu myśli, które mogą nas zaprosić do głębszej refleksji: „Kryterium wiary doskonałej: kiedy Bóg jest Bogiem, a nie narzędziem, którym człowiek się posługuje”. Myślę, że książki „Hewel” nawet nie można czytać za szybko. Ją trzeba rzeczywiście medytować. To książka, która opowiada o codzienności, o życiu, ale przede wszystkim o Bogu i o naszej relacji z Nim.

sadeczanin.pl, Wciąż muszę przemieniać własne myślenie:

Mam świadomość, że motywacyjne mowy rządzą się swoimi prawami i nie można ich brać do końca poważnie.

Zaprawdę, wszystko jest hewel, ulotne jak dym. Oprócz Boga i prawdy Bożej  – pisze Krzysztof Pałys OP, a cała książka podąża za tym zdaniem. Autor dzieli się z czytelnikami swoimi myślami – nieraz ulotnymi, nieraz docierającymi wprost do serca. Przywołuje teksty mistrzów duchowych, portrety osób, które były dla niego spotkaniem z Wszechmogącym, rozważa reguły życia duchowego i pochyla się nad prawdami życiowymi. A wszystkie te ścieżki, w stały i namacalny sposób, prowadzą do ludzkiej tęsknoty za Bogiem, poszukiwania Boga i prawdy Bożej, która daje sens i ukojenie.

To, co utrudnia życie, ułatwia życie duchowe. Dla duszy najlepszy jest niedosyt, pewna niewystarczalność, a nawet poczucie, że człowiek się cofa. Dzięki temu można pozbywać się tego diabelskiego przekonania, że wszystko zależy ode mnie, od mojej pracy, planów i decyzji. Przeciwności sprawiają, że człowiek na nowo może skoncentrować się na Bogu zamiast na sobie. (…) W doskonałości chrześcijańskiej droga prowadzi w dół, nie ku doskonałości, a ku pokorze. Pycha objawia się zupełnym brakiem zgody na niepowodzenie.

Obszerniejszy fragment tekstu dostępny jest na stronie: sadeczanin.pl.