Wschodnia ikona narodzenia Pańskiego
fot. Wikicommons

Boże Narodzenie to już Wielkanoc

W ikonie nie chodzi o subiektywny sentymentalizm w odbiorze wspomnienia narodzin małego Jezusa, ale o to, by Chrystus we mnie, a ja w Nim narodził się do życia w Bogu.

Klimat towarzyszący świętom Bożego Narodzenia jest w naszej polskiej tradycji wybitnie sentymentalny. I trudno się na to zżymać. Gdy za oknem ponuro i zimno, a w sercu ciężko, oczekujemy, aby wszystko w nas zostało utulone i ogrzane w Bożej miłości. Utulone z czułością przez Maryję i Józefa. Dzieciątko Jezus, o którym z rozrzewnieniem śpiewamy w kolędzie Li li li li laj, mój wonny Kwiateczku (…) li li li li laj, miluchny Robaczku, jest dosłownie wcieleniem ludzkiej tęsknoty za bezwarunkowym przyjęciem. Wyczerpani codziennymi trudami oraz różnego rodzaju cierpieniem oczekujemy odrobiny łagodności. Wcale nie musimy się wstydzić nieco tkliwej atmosfery tych świątecznych dni. Trudno zarzucić św. Franciszkowi tani sentymentalizm, gdy jako „brat bieda” pośród tych „najmniejszych” szukał odpowiedniego wyrazu tajemnicy wcielenia – solidarności Boga z wszystkimi utrudzonymi. Tak się zrodził w świętym pomysł zrobienia szopki, która przez swoją ikonografię miała przełamać bizantyjską hieratyczność, zdystansowanie i chłód. Franciszkowe szopki wpisały się w nowy nurt sztuki chrześcijańskiej, bardziej podkreślający człowieczeństwo Jezusa niż Jego bóstwo. Renesans, odwołując się do sztuki antycznej, ale jednocześnie pozostając w kręgu chrześcijańskich inspiracji, pomału zrywał z duchowością nacechowaną lękiem przed ukazywaniem cielesności i wyrażaniem w niej bogatej sfery ludzkich emocji. Przykładem artysty nowego nurtu, tak nierozerwalnie kojarzonego z Biedaczyną z Asyżu, okazał się Giotto di Bondone. Jeden z jego fresków w bazylice w Asyżu – Cud szopki w Greccio – nawiązywał wprost do pierwszej szopki św. Franciszka wystawionej właśnie w Greccio niedaleko Rieti w 1223 roku.

Skąd ta obrona sentymentalizmu? Może to mój wiek? Wstępując przeszło trzydzieści lat temu do zakonu, odkrywałem głębię i piękno ikony. Nie była to tylko kwestia estetyczna. Ikona stała się dla mnie jednym z zasadniczych nurtów poznania teologicznego, które nadawało treść i charakter mojemu doświadczeniu duchowemu. I tak jest do dziś. Z mojej inicjatywy w niejednym dominikańskim klasztorze czy kościele pojawiały się ikony. Niemniej jednak z wiekiem jestem mniej zasadniczy

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2023, nr 12, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Boże Narodzenie to już Wielkanoc
Maciej Biskup OP

urodzony w 1972 r. – dominikanin, duszpasterz i rekolekcjonista, po studiach doktoranckich z teologii dogmatyczno-fundamentalnej na UAM był m.in. magistrem braci nowicjuszy i studentów, redaktorem naczelnym Oficyny W drodze oraz przeorem w Szczecinie, obecnie promotor Frater...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze