fot. analia-baggiano

 

rozmawiają Barbara Smolińska i Katarzyna Kolska

Niemal rok temu, powodowani troską i obawami o zdrowie najbliższych, powiedzieliśmy seniorom: „Zostańcie w domu”. Czy ta nasza troska nie obróci się przeciwko nim?

Pierwsza myśl, jaka mi przychodzi do głowy, jest taka, że na szczęście nie wszystkie starsze osoby zostały w domach. Bo jeśli się rozejrzymy uważnie na ulicy czy w sklepach, to jednak trochę seniorów widać. Może nie wszyscy posłuchali, choć była taka zachęta czy nawet nakaz ze strony bliskich. Trudno wyważyć, co jest dla tych osób najlepsze. Doskonale wiemy, że dla ludzi starszych, schorowanych koronawirus może być niebezpieczny. Dlatego w trosce o ich zdrowie fizyczne uznaliśmy, że lepiej ich odizolować i ograniczyć ich kontakty z tymi, którzy mogliby ich zarazić. Ale z drugiej strony pozostaje przecież niezwykle ważna także dla kondycji fizycznej przestrzeń życia psychicznego. Niestety, w tej trudnej sytuacji chyba trochę o tym zapomnieliśmy, albo raczej uznaliśmy, że zdrowie fizyczne jest o wiele ważniejsze niż zdrowie psychiczne.

I trwa to już blisko rok…

No właśnie. A przecież wcześniej, przed pandemią, mówiliśmy starszym osobom, że powinny, o ile to możliwe, wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi, być na miarę swoich możliwości aktywne – i nagle wszystkiemu zaprzeczyliśmy.

A nie zapominajmy, że zamknięcie się w domu wiąże się często z ogromną samotnością, która dla ludzi jest wielkim bólem i cierpieniem. I nie myślę tu tylko o osobach bezdzietnych, ale także o tych, które mają dzieci i wnuki, i to niekoniecznie na drugim końcu świata, tylko często w tym samym mieście.

Czego najbardziej brakuje starszym osobom?

Kontaktu z innymi, czyjejś obecności, bliskości, dotyku, rozmów, i to nie tych przez telefon czy różne komunikatory. Oczywiście wielu seniorów zrobiło ogromne postępy i korzysta z nowoczesnych możliwości, spotykając się na Zoomach i innych platformach. Ale umówmy się – to nie to samo.

Starszym osobom, bo one są najbardziej odizolowane, zamknięte, brakuje bezpośredniego kontaktu, bliskości, która jest związana z tym, że druga osoba jest obok mnie, że ją widzę w naturalny sposób, że mogę jej dotknąć. Łatwiej jest przekazać czułość, bliskość, serdeczność w sposób bezpośredni. Może nie jest tak, że nie da się jej zupełnie przekazać na odległość, przez telefon czy właśnie przez komputer, ale jest to dużo trudniejsze. I to dla obu stron. Także dla młodych, którzy jakoś próbują wspierać swoich rodziców czy dziadków.

Ja na przykład zawsze podawałam rękę pacjentom na powitanie i na pożegnanie i strasznie mi tego brakuje.

Czym może skutkować taka przedłużająca się samotność i brak codziennych rytuałów – wyjścia do sklepu, do kościoła, posiedzenia na ławce z sąsiadką?

Skutki tego

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się