fot. andrew-donovan-valdivia

Jl 2,12–18 / Ps 51 / 2 Kor 5,20–6,3 / Mt 6,1–6.16–18 / 17 lutego 2021 / Środa Popielcowa

Hebrajskie słowo tsum na określenie postu oznaczało pierwotnie „zakryć czymś usta”. Po takim zakryciu spożywanie posiłków i prowadzenie rozmowy było utrudnione. Może nie bez przyczyny Chrystus, mówiąc o modlitwie jako o jednym z przejawów postu, zachęca, by wejść do izdebki własnej duszy i tam się modlić. Gdy usta są zasłonięte, wnętrze się zmaga, człowiek się modli, a Bóg, który widzi w ukryciu, usłyszy krzyk i wołanie duszy. Post wyzwala w nas jakieś wewnętrzne zmaganie, metanoję, zmianę myślenia. Coś ma pęknąć, lecz nie na zewnątrz, a w środku. Prorok Joel każe nam wręcz rozdzierać serca. Lecz serca nasze jakby były pokryte kamieniem. Kamień musimy skruszyć. W czasie mszy świętej po trzykroć w akcie pokutnym uderzamy w serce, jakbyśmy rękami chcieli przyspieszyć proces kruszenia sercowych skamieniałości. Dlatego wszelkie zastępowanie tego ekspresywnego aktu stonowanym „głaskaniem” klatki piersiowej jest niezrozumieniem liturgii, tym bardziej w Wielkim Poście. Jeżeli Joel kieruje uwagę na serce, to tylko po to, by nauczyć nas kochać, by pozostały z nas nie tylko proch i popiół, lecz życie i miłość, które płyną z Ewangelii. Wielki Post jest zatem liturgicznym wprowadzeniem nas w sztukę kochania o potrójnym odniesieniu. Poprzez modlitwę uczymy się kochać Boga, poprzez jałmużnę uczymy się dostrzegać drugiego człowieka, a poprzez post uczymy się przyjmować siebie z całą swoją historią, bez krzyku i zewnętrznych zapychaczy, a w cichości duszy otwartej na kochającego Boga.

Sztuka kochania
Norbert Augustyn Lis OP

urodzony 13 stycznia 1976 r. w Radomiu – dominikanin, wcześniej ksiądz diecezji radomskiej, doktor teologii UKSW i misjologii Urbanianum, wykładowca w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie oraz na Uniwersytecie Warszawskim....