Maciej Zięba OP
fot. Artur Pawłowski

Duszpasterz środka pola

Skromność mojego mandatu do kreślenia wspomnień o tak ważnej dla Polski i Kościoła postaci koryguje nieco przekonanie, że nie jestem sam – przez rozliczne inicjatywy Instytutu Tertio Millennio, którym kierował ojciec Maciej, przewinęło się wielu moich rówieśników, którzy spotkanie z nim zaliczają do ważnych momentów w życiu. Także niejako w ich imieniu chciałbym mu dziś podziękować. Zastrzegam jednak, że nie roszczę sobie prawa do pełnego i wyłącznie autentycznego przedstawienia sylwetki Ojca. Zapewne każdy z nas zapamięta go nieco inaczej.

Człowiek most

Maciej Zięba należał do rzadkiego dziś gatunku próbujących uchwycić całość”. Miał świadomość, że opis złożonej z natury rzeczywistości wymaga obrania wielu perspektyw oraz posługiwania się bogatym przybornikiem intelektualnych narzędzi. Był antytezą współcześnie hołubionego ideału specjalisty, poświęcającego uwagę jedynie drobnemu wycinkowi świata. Swoim myśleniem przerzucał mosty między różnymi, nierzadko odległymi punktami odniesienia. Warto przywołać choćby cztery takie mosty.

Pierwszym był most łączący rozum i wiarę. Wychowany w paradygmacie kultu nauk ścisłych, Maciej Zięba po maturze podjął studia fizyczne. Jak sam wielokrotnie wspominał, przez wiele lat pozostawał pod wpływem tzw. światopoglądu naukowego, który dobrze rymował się z ateizmem. Paradoksalnie jednak to właśnie studia z zakresu fizyki, które były początkowo konsekwencją jego młodzieńczych poglądów, ostatecznie popchnęły go do ich rewizji. Dostrzegając ukazywane przez fizykę piękno rzeczywistości i otwierając się na Tajemnicę, stopniowo przesuwał się w kierunku wiary. Już po studiach i krótkiej pracy naukowej, w wieku 27 lat zdecydował się na wstąpienie do Zakonu Kaznodziejskiego. Mimo radykalnej zmiany światopoglądowej swoje chrześcijaństwo i późniejszą posługę zawsze zakotwiczał w swoistym dla ludzi nauki krytycznym myśleniu, starając się zarazem zaszczepiać to podejście u innych. Niezwykle symboliczne jest to, że umierając w wieku 66 lat, jako ksiądz przeżył dokładnie połowę swego życia. Wydaje się bowiem, że zawsze mieszkały w nim dwie wzajemnie uzupełniające się natu

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się