fot. tanya pro
Jestem osobą o dość skrupulanckim sumieniu. Zdarza mi się, że przed przystąpieniem do komunii świętej pojawiają się w mojej głowie wątpliwości, czy aby na pewno nie popełniłem grzechu ciężkiego. W ostatnim czasie zacząłem się jednak zastanawiać, co miałoby mnie powstrzymać przed przyjęciem ciała Chrystusa, nawet gdybym taki grzech rzeczywiście popełnił? O ile dobrze rozumiem nauczanie Kościoła, to w takiej sytuacji przyjąłbym sakrament świętokradczo, a zatem popełnił kolejny grzech ciężki. W tym kontekście List do Rzymian przypomina, że zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6,23), ale przecież Jezus mówi, że jest chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,51). Zastanawiam się, jak zatem to możliwe, aby przyjmowanie chleba żywego mogło prowadzić do śmierci? Przecież oznaczałoby to, że zbliżenie do Jezusa, który mówi o sobie, że jest dawcą życia, byłoby w istocie zagrożeniem… I drugie pytanie w tym kontekście: Co zatem robić w razie wątpliwości?
Zostało Ci jeszcze 89% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść