fot. tanya pro

Jestem osobą o dość skrupulanckim sumieniu. Zdarza mi się, że przed przystąpieniem do komunii świętej pojawiają się w mojej głowie wątpliwości, czy aby na pewno nie popełniłem grzechu ciężkiego. W ostatnim czasie zacząłem się jednak zastanawiać, co miałoby mnie powstrzymać przed przyjęciem ciała Chrystusa, nawet gdybym taki grzech rzeczywiście popełnił? O ile dobrze rozumiem nauczanie Kościoła, to w takiej sytuacji przyjąłbym sakrament świętokradczo, a zatem popełnił kolejny grzech ciężki. W tym kontekście List do Rzymian przypomina, że zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6,23), ale przecież Jezus mówi, że jest chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki (J 6,51). Zastanawiam się, jak zatem to możliwe, aby przyjmowanie chleba żywego mogło prowadzić do śmierci? Przecież oznaczałoby to, że zbliżenie do Jezusa, który mówi o sobie, że jest dawcą życia, byłoby w istocie zagrożeniem… I drugie pytanie w tym kontekście: Co zatem robić w razie wątpliwości?

Odpowiadając na to pytanie, powinniśmy zacząć od przypomnienia sobie nauki Kościoła na temat grzechu ciężkiego. Katechizm Kościoła katolickiego zwraca uwagę, że grzech jest bardzo zróżnicowaną rzeczywistością. Grzechy można dzielić w zależności od ich przedmiotu lub od cnót, jakim się przeciwstawiają przez nadmiar bądź brak, albo w zależności od przykazań, którym są przeciwne (por. KKK 1853). Innym sposobem rozróżnienia grzechów jest podział w zależności od tego, czy dotyczą Boga, bliźniego, czy też siebie samego. Dla postawionego na początku pytania wydaje się jednak ważne jasne określenie sytuacji, kiedy zachodzi grzech ciężki, który wymaga tego, abyśmy przed przyjęciem komunii świętej przystąpili do sakramentalnego pojednania z Bogiem.

Przygotowanie na zjednoczenie z Chrystusem

W Katechizmie mamy podaną definicję grzechów śmiertelnych (ciężkich) i powszednich (lekkich). „Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu; podsuwając człowiekowi dobra niższe, odwraca go od Boga, który jest jego celem ostatecznym i szczęściem. Grzech powszedni pozwala trwać miłości, chociaż ją obraża i rani” (KKK 1855). Widzimy więc, że grzech śmiertelny niszczy przede wszystkim więź, jaka istnieje pomiędzy Bogiem i człowiekiem. Tę więź można przywrócić w sakramencie spowiedzi. Dlatego Kości

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść