fot. bernard hermant
W Polsce nie tyle ludzie odchodzą od Kościoła, ile Kościół odchodzi od ludzi. A największym problemem nie jest niewierność świeckich wobec hierarchów, ale niewierność biskupów wobec ludu Bożego.W obliczu kryzysu, z jakim się obecnie mierzy polski Kościół, pytanie o potrzebę synodu wydaje się retoryczne. Niewątpliwie konieczna jest głęboka dyskusja na temat chorób dręczących polski katolicyzm, a także podjęcie próby ich wyleczenia.Wbrew pozorom odpowiedź nie jest jednak oczywista. Gdyby bowiem dzisiaj Episkopat Polski zwołał synod plenarny, mógłby się on okazać prawdziwym nieszczęściem. Ani biskupi, ani świeccy nie są bowiem przygotowani do dokonania odnowy w Kościele. Pozorowane obrady poprzedzone fikcyjnymi konsultacjami zakończyłyby się uchwaleniem pięknie brzmiących, ale jałowych intelektualnie i duchowo dokumentów. Ich pobożna retoryka przykrywałaby jedynie proces konserwowania obecnej rzeczywistości, a jednocześnie pozwalała hierarchom na odparcie zarzutów, że w obliczu kryzysu chowają głow
Zostało Ci jeszcze 91% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść