fot. magicpattern

Polityczna poprawność w narożniku

Pewien francuski krytyk literacki zachwycony twórczością Ryszarda Kapuścińskiego powiedział po tym, jak w Saint-Malo w czasie festiwalu literatury podróżniczej polskiemu pisarzowi przyznano nagrodę, że „żaden Francuz nie zdobyłby się na to, aby napisać o Afryce tak, jak zrobił to Kapuściński w Hebanie”. Na pytanie, dlaczego tak sądzi, ów krytyk odpowiedział: „Bo Kapuściński jest Polakiem. Polska nigdy nie miała kolonii. Francja miała i dlatego my, Francuzi, mamy kompleksy wobec Afrykanów i poczucie winy”.

Mieszkam w miasteczku na pograniczu Paryża. Żyje tu około 17 tysięcy dusz. Jest wśród nas 114 narodowości. W podstawówce mój syn był w zdecydowanej mniejszości etnicznej – jedyny biały chłopiec. Moja córka tak bardzo chciała się upodobnić do koleżanek, że postanowiła swoje blond włosy zafarbować na czarno. Ani syna, ani córki nie spotkały żadne prześladowania z powodu koloru skóry. Syn był bardzo lubiany. Córka mniej, bo zamiast się bawić i szaleć, na przerwach wolała czytać książki. To książka, a nie skóra była przyczyną pewnego ostracyzmu społecznego. Syn nie lubił czytać, więc był duszą towarzystwa szkolnego i poza

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 06, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść