Klasztorna apteka
fot. mikita yo / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

Twarze i imiona

0 votes
Wyczyść

Wśród wielu obsesji, które z wiekiem bynajmniej mnie nie opuszczają, jedna każe mi się pojawiać na lotnisku czy też na dworcu kolejowym o wiele wcześniej, niż wymagałby tego rozkład lotów czy rozkład jazdy pociągów. Nie znoszę robić czegokolwiek na ostatnią chwilę (no, może poza pisaniem kolejnych felietonów do „W drodze”…) z obawy, że nie zdążę. To powoduje, że sama skazuję się na długie godziny oczekiwania.

Jakiś czas temu, jak zawsze z dużym wyprzedzeniem w stosunku do godziny odjazdu, przyjechałam na dworzec kolejowy we Florencji. Ponieważ poczekalnia, nazwana obecnie z zadęciem Freccia, dostępna jest wyłącznie dla posiadaczy biletów klasy executiv, business i pierwszej oraz specjalnej karty, która prawdopodobnie zapewnia także wstęp do raju, postanowiłam, korzystając z pięknego, słonecznego jesiennego dnia, przejść się dookoła stacji.

Dworzec Centralny we Florencji, zbudowany na początku lat 30. ubiegłego wieku przez grupę architektów z Giovannim Micheluccim na czele, jest uznawany za jedno z arcydzieł włoskiego modernizmu i harmonijnie komponuje się ze stojącym naprzeciw kościołem gotyckim Santa Maria Novella, należącym od 1221 roku do zakonu dominikanów.

Kościół pełen jest wspaniałych dzieł sztuki. W lewej nawie możemy podziwiać jedno z największych arcydzieł sztuki wszech czasów, czyli Trójcę Świętą Masaccia, oraz wspaniałe kaplice, m.in. rodziny Gondich z krucyfiksem dłuta Brunelleschiego oraz rodziny Tornabuonich z pięknymi freskami Domenica Ghirlandaia. Zachwyt budzi też okazała zewnętrzna fasada z białego i ciemnozielonego marmuru zapro- jektowana przez Leona Battistę Albertiego i cudowne krużganki zwane Zielonymi oraz Dużymi. Na południe od ostatniego krużganka od 1248 roku istniała infirmeria, w której leczono członków zakonu.

Wzmianki o farmaceutycznej aktywności dominikańskich braci pochodzą już z końca XIV wieku. Możemy się dowiedzieć, że w pobliskim ogrodzie hodowali rośliny lecznicze i sprzedawali wodę różaną stosowaną wówczas jako środek odkażający. W 1450 roku otworzyli w pobliskim klasztorze św. Marka swoją pierwszą aptekę.

Na narodziny takiej instytucji, jaką stała się Officina Farmaceutica di Santa Maria Novella, trzeba było jednak poczekać do 1612 roku. A jej sława rosła głównie dzięki zasługom ojca Angiola Marchissiego, który od 1618 roku aż do swojej śmierci (1659) pełnił funkcję zielarza klasztornego. Ojciec Angiolo wpisuje się swymi studiami nad farmakopeą i alchemią w ten szczęśliwy okres dziejów Wielkiego Księstwa Toskanii, który dla Florencji oznaczał aż do schyłku XVII wieku rozkwit studiów medycznych i chemiczno- -farmaceutycznych. Nie przypadkiem właśnie w 1657 roku została otwarta, ufundowana przez wielkiego księcia Ferdynanda II Medyceusza i jego brata Leopolda, Accademia del Cimento, jedno z pierwszych towarzystw naukowych grupujących między innymi takie osobistości, jak wybitni lekarze i biolodzy Francesco Redi i Marcello Malpighi oraz matematyk i fizyk Vincenzo Viviani. Ojca Angiolo wspominamy między innymi dzięki jego genialnemu wynalazkowi, jakim była acqua antisterica (woda przeciwhisteryczna), która dzisiaj zwana jest banalnie – wodą Santa Maria Novella. Jest to mieszanka ziół oraz przypraw – złocienia balsamicznego, mięty i cynamonu z Cejlonu – które mają własności uspokajające i wzmacniające.

Każdego roku otrzymuję od bliskiej mi osoby mały woreczek z potpourri (dosłowne tłumaczenie z francuskiego brzmi „zgniły garnek”), czyli mieszankę suszonych kwiatów, liści i jagód typowych dla okolic Florencji, odpowiednio macerowanych we właściwych esencjach zapachowych i wytwarzanych właśnie przez aptekę Santa Maria Novella. Kiedyś potpourri macerowały się przez wiele miesięcy w dużych wazach z terakoty, szczelnie zamkniętych. Dzisiaj proces ten odbywa się znacznie szybciej, ale żeby nie zapominać o starej metodzie produkcji, można kupić potpourri w malutkich wazonikach przypominających te dawniej używane.

Odrobinę tej mieszanki wkładam do porcelanowych misek i ustawiam we wszystkich pokojach w naszym domu. Ten piękny zapach towarzyszy mi dyskretnie przez cały rok jako ciągły dowód życzliwości bliźniego i miłości florentyńczyków do rzeczy pięknych. 

Klasztorna apteka
Tessa Capponi-Borawska

urodzona 3 marca 1959 r. we Florencji – ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie, do Polski przyjechała w 1983 roku, przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat publikuje w „Twoim...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze