Relacja ojcowskiej miłości
fot. great cocktails / UNSPLASH.COM

Relacja ojcowskiej miłości

, 0 recenzji

Zawierzenie Bogu nie ma oczywiście prowadzić do obojętności, ale do stawiania czoła trudnym sytuacjom bez przerażenia.

Anna Sosnowska: Czy dobry chrześcijanin powinien bać się Boga?

ks. prof. Krzysztof Bardski: Bojaźń Boża była jedną z podstawowych cnót w pobożności starożytnych Izraelitów, choć czytamy o niej jedynie w księgach mądrościowych. To ona jest początkiem mądrości (por. Syr 1,14), kluczem do dobrego życia. Natomiast w nauczaniu Jezusa to pojęcie właściwie całkowicie znika – Jezus podpowiada nam inną perspektywę relacji z Bogiem.

Co dla Izraelity kryło się pod określeniem bojaźni Bożej?

Bojaźń Boża, czyli jirat Adonai, nie oznacza, że mam uciekać przed Bogiem, ukrywać się przed Nim. To raczej coś, na co w języku łacińskim mówi się timor reverentialis, czyli lęk związany z czcią, którą otaczamy jakąś osobę. U podstaw tak rozumianej bojaźni Bożej leżały relacje społeczne – w ten sposób poddani odnosili się do króla czy przywódcy, ponieważ mieli świadomość, że od niego zależy ich los. Jeżeli oni będą darzyli władcę szacunkiem, on będzie wobec nich przychylny. W starożytnym Izraelu relacja z Bogiem na wielu płaszczyznach przypominała relację względem panującego – na przykład pojęcie przymierza z Bogiem także zostało zaczerpnięte z języka stosunków społecznych. Coś podobnego stało się w przypadku bojaźni Bożej.

W Starym Testamencie widać również taki tok myślenia: Boga trzeba się bać, ponieważ On karze ludzi Mu nieposłusznych.

To prawda. W księgach mądrościowych panuje często takie przekonanie, że dobrych spotyka dobro, a złych zło. Jednak Księga Koheleta, a zwłaszcza Księga Hioba z tym polemizują. Poza tym autorzy ksiąg mądrościowych – szczególnie to widać u Syracydesa i w Księdze Mądrości – starają się pogłębić rozumienie bojaźni Bożej i pokazać, że jest ona czymś więcej niż tylko lękiem przed Władcą stworzenia.

Czym w takim razie?

Szacunkiem wobec Boga, liczeniem się z Bogiem. Dlatego jako tłumacz Biblii, pokusiłbym się o to, żeby jirat Adonai oddać inaczej niż bojaźń Boża. Zamiast „Błogosławiony, kto się boi Pana” (Ps 128,1) napisałbym może: „Szczęśliwy, kto liczy się z Bogiem”.

Wspomniał ksiądz na początku naszej rozmowy, że Jezus akcentuje zupełnie inne rzeczy niż bojaźń Bożą, ale jednak temat lęku, strachu przed Bogiem gdzieniegdzie się pojawia.

W Dziejach Apostolskich znajdziemy określenie phobumenoi ton Theon, czyli bojący się Boga, w bardzo ciekawym kontekście, odbiegającym od dawnej tradycji hebrajskiej, a obecnym w czasach grecko-rzymskich. Tymi bojącymi się Boga zostali nazwani helleniści bądź Grecy, którzy sympatyzowali z tradycją i religią Żydów. Oni byli najlepszymi po

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się