Pozdrowienia z identyczności
fot. mikita yo ZWdoH / UNSPLASH.COM

Pozdrowienia z identyczności

Nie tak łatwo być w podróży. Znaleźć się gdzieś indziej. Ponieważ gdzie indziej staje się coraz bardziej podobne do tutaj. Nawet, gdy się odjedzie, odleci tysiące kilometrów i przestawi zegarek o pół doby, można poczuć, że „tam” także zadomowiła się odmiana naszego „tutaj”. Dotarła przed nami i nijak nie pozwala się ominąć.

Naturalnie podobieństwa, uporczywie towarzyszące w drodze jak cień przyszyty do stóp Piotrusia Pana, stanowią utrapienie tylko dla tych, którzy podróżują, aby odjechać od samych siebie i wszystkiego, co znają. A takich jest niewielu. Od powojennego umasowienia podróży większość właścicieli walizek udaje się w drogę nie w celu oswajania świata, tylko załatwiania spraw i uklepywania podobieństw. Aktualne zadanie globalnego przemysłu przewoźników polega na skutecznej i możliwie szybkiej likwidacji różnic. Czas ich odkrywania, celebrowania i pielęgnowania przeminął wraz z XX wiekiem. Jako ludzkość jesteśmy teraz na drodze do uniwersalizacji świata, podziw zaś dla innego ustawiamy w gablocie politycznej poprawności. Zachwyt nad odmiennościami kulturowymi pozostawiamy antropologom oraz tak zwanym świadomym podróżnikom, którzy – wbrew często najlepszym intencjom – przyczyniają się do „eg

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się