unoszący się dym
fot. Balaji Srinivasan

Przeczytajcie uważnie, bo jestem może jednym z ostatnich przedstawicieli inteligencji pracującej, który wam – księżom – dobrze życzy.

W Radiu Nowy Świat prowadzę od trzech miesięcy autorski program, w którym staram się rozmawiać. Rozmowa nie ma dziś w Polsce swojej wielkiej chwili. Bywa wzajemnym monologowaniem, bywa kłującym milczeniem, przemądrzaniem się, pouczaniem, łajaniem, ale rozmową bywa rzadko. Przyznam, że właśnie przez łaknienie prawdziwej rozmowy przepadam za angielskimi filmami, także za serialami. Uwielbiam te ich spory na temat groszku – lepiej, gdy pomiędzy zębami pęka czy się ugina. Albo na temat pisania – czy milej pisać twardym ołówkiem na miękkim papierze, czy na odwrót itp. Nawet milczenie jest w tej kinematografii rozmową. Nawet ono ma swoje znaczenia i barwy.

Próbuję więc rozmawiać, ale nie na temat. Staram się uprawiać rozmowę jako wymianę ciepła, serdeczności i poetyki. W skrócie – w przestrzeni radiowej staram się być z innymi. Zapraszam aktorów (Janusz Gajos, Krystyna Janda, Wojciech Malajkat…), reporterów (Paweł Smoleński…), piosenkarzy (Grzegorz Turnau, Magda Umer…), psychologów (Ewa Woydyłło…).

Przed ostatnią rocznicą sąsiedzkiej zbrodni w Jedwabnem przyszło mi do głowy, żeby zaprosić księdza Wojciecha Lemańskiego. Wiem, że nie wszyscy go lubicie. Sądzę, że wśród przyczyn waszej irytacji jest to, iż budzi w was poczucie winy i wyrzuty sumienia. Mnie zainteresowało jego poczucie misji – orędownika dialogu chrześcijańsko-żydowskiego. Tak: chrześcijańsko-żydowskiego, bo

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 09, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść