orientacje / plakaty filmowe

Znamy na pamięć i często powtarzamy tę prawdę, że świat nieustannie się zmienia, że trzeba płynąć z prądem, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Historie sukcesów to często opowieści o tych, którzy potrafili iść z duchem czasu, wykorzystać okazję, odpowiedzieć na potrzeby otoczenia, dogadać się z innymi, by osiągnąć swój cel. Trzeba do tego wielu talentów, pracowitości, nierzadko też szczęścia, choć ono w oczach innych często umniejsza sukces. Przecież nie może być za łatwo. Bo wtedy zawistni powiedzą o farcie, o tym, że komuś coś spadło z nieba, że w czepku się urodził albo odcina kupony. Im większy opór na drodze człowieka dążącego do celu, im większe niezrozumienie ze strony otoczenia i przeszkody, które musi pokonać, tym bardziej wartościowy wydaje się końcowy sukces. Takie historie ogląda się najlepiej.

Zabić dla sławy, czyli Moja zbrodnia

Prawda jest rzeczą względną. Każdy ma przecież swoją. A François Ozon potrafi o tym tworzyć wielkie dzieła, kameralne historie i zabawne przypowiastki. Z tą ostatnią mamy do czynienia w jego najnowszym filmie. Tutaj fakty schodzą na dalszy plan. Nie chodzi o to, kto, kiedy i dlaczego, ale jak. A dokładniej: jak to wszystko dobrze sprzedać i jeszcze coś z tego uszczknąć.

Madeleine, urocza i marząca o aktorskiej karierze, ale w gruncie rzeczy naiwna dziewczyna, zostaje oskarżona o morderstwo znanego producenta. W czasie głośnego procesu, dzięki pomocy najlepszej przyjaciółki, prawniczki Pauline, zostaje uniewinniona i zamiast odbywać karę staje się sławna, rozchwytywana i bogata. Jednak ilu zwolenników, tylu też przeciwników (żeby nie powiedzieć: hejterów). Madeleine musi się zmierzyć nie tylko z niechęcią swojego przyszłego teścia, ale też z zazdrością upadłej gwiazdy kina niemego Odette Chaumette (w tej roli zjawiskowa jak zawsze Isabelle Huppert), która może jej odebrać sławę.

W tle pobrzmiewa tęsknota za złotą erą Hollywood i temat wpływu mediów na kształtowanie opinii publicznej. Z kolei ruch #metoo osadzony w tej epoce nabiera zupełnie nowego wymiaru. Absurd goni absurd, a postacie prześcigają się w niecodziennych odsłonach i pomysłach. Wydawałoby się, że doprowadzona do takich skrajności komedia może męczyć, ale nic bardziej mylnego – zabawa okazuje się przednia. Może nie jest to wielkie dzieło, ale całkiem przyjemny sposób na spędze

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 7000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
Wyczyść

Zaloguj się

Wszystko płynie
Magdalena Wojtaś

absolwentka filologii polskiej i germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu....

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze