Kto wytrwa do końca

Kto wytrwa do końca

Pewien tygodnik zgrzeszył, używając mowy nienawiści. Powinien przecież – jak stwierdził sąd – używać mowy miłości. Bo jest pismem chrześcijańskim. A chrześcijaństwo – to miłość. Tak oto semantyczne koło się zamyka.

Prostota tego rozumowania powala z nóg i każe przemyśleć na nowo wszystko to, co powiedzieli i napisali przez minione dwa tysiące lat wielcy filozofowie. Każe raz jeszcze zanurzyć się w morze drobnej czcionki Starego i Nowego Testamentu, na nowo odczytać słowa św. Pawła, św. Tomasza z Akwinu czy Jana Pawła II. Jakiego języka używali apostołowie, a jakiego doktorzy Kościoła? Czy do wymogów współczesności pasowałby język średniowiecznych i nowożytnych papieży? Czy nie warto przekartkować także najnowszej wersji Katechizmu?

Wszystkie te pytania otwierają zupełnie nowe pola badań, obszary wątpliwości i kontrowersji. Nie wiadomo, dokąd nas zaprowadzą i jak bardzo zmienią nasz światopogląd. Czy nie nadwerężą naszej wiary?

I pomyśleć, że zawdzięczamy ten nowy rozdział w historii teologii dwóm paniom w sędziowskich togach, które wcieliły się w rolę interpretatorek nauczania Kościoła rzymskokatolickiego.

Żyjemy w państwie laickim, trudno zatem oczekiwać od przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, by swe werdykty opierali na wskazaniach Pisma Świętego, a w orzeczenia wplatali cytaty z encyklik Benedykta XVI. Można jednak oczekiwać od sędziów, by sami nie pis

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się