Szczęście głuchoniemego

Szczęście głuchoniemego

Kiedy dociera do mnie płynące z ust kaznodziei wezwanie – „Otwórzmy się na …!” – mam z nim osobisty kłopot. Bierze się on stąd, że po wielokroć nadużywano w mojej obecności lub wobec mojej osoby tej właśnie zachęty. Najpierw, gdy ją słyszałem, nic z niej nie rozumiałem, gdyż posługujący się nią nie tłumaczyli, do czego właściwie mnie namawiają. Dodatkowo jeszcze poza dyskomfortem niewiedzy przyklejało się do mnie wówczas niejasne poczucie, że oto omija mnie udział w czymś ważnym, w czym powinienem uczestn

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się