Pobożne pogadanki

Język współczesnego kaznodziejstwa to swoista nowomowa – zdania gładkie i okrągłe, którym nic nie można zarzucić oprócz tego, że nijak się mają do doświadczenia i potrzeb słuchaczy. Jeżeli w ogóle wywołują jakiś emocjonalny oddźwięk (bo z całą pewnością nie odwołują się do intelektu), to jest nim wyłącznie poczucie winy.
Czy jednak pod tą gładkością i okrągłością kryje się jakaś pozytywna treść? Czy rozwijając i wyjaśniając takie zdania, jak „Naśladujmy Maryję w jej postawie zgody na Boże plany”, można je przedstawić jako zachętę do

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się