Figura Pana Jezusa
fot. Jonathan Dick / Unsplash

Czy potrafilibyśmy żyć bez xanaxu?

Głośne przykłady nadużyć ze strony spowiedników, o których dowiadywaliśmy się w ostatnich latach, pokazują, że zaufanie i czyjś ból można wykorzystać, udając współczucie i ubierając je w duchowe teorie, za którymi kryją się niedojrzałość i wewnętrzne niepoukładanie.

W ubiegłym roku nakładem Wydawnictwa Copernicus Center Press ukazała się książka Przetrwają najżyczliwsi. Jak ewolucja wyjaśnia istotę człowieczeństwa? autorstwa amerykańskiego małżeństwa Briana Hare’a i Vanessy Woods. Wszystko, co najważniejsze, zawiera się w tytule, reszta to tylko przykłady mające potwierdzić wyjściową tezę. Byłem nim zaskoczony, ponieważ od czasów szkolnych mam głęboko wpojone przekonanie, że przetrwanie naszego gatunku było możliwe dzięki sile i brutalności. Tymczasem autorzy, dokonując dekonstrukcji ewolucyjnych dogmatów, pokazują, że w naszej historii mieliśmy do czynienia z czymś krańcowo odwrotnym. To nie agresja i zdolność do ludobójstwa, ale raczej komunikacja i umiejętność współpracowania z innymi stały się kołami zamachowymi podboju Ziemi przez homo sapiens. Konkluzja autorów prowadzi do wniosku, że sukces cywilizacyjny ludzi polega nie tyle na tym, ilu wrogów udało nam się pokonać, co raczej na tym, ilu przyjaciół udało nam się zdobyć, a nasze przetrwanie stało się możliwe dzięki harmonijnemu połączeniu ze sobą bezwzględności i wzajemnego wsparcia.

Wspominam o tym wszystkim w kontekście życia duchowego, które, jak lubimy podkreślać, z jednej strony kładzie nacisk na takie cechy, jak męstwo w przeciwnościach, odpowiedzialność i wytrwałość, z drugiej zaś strony odwołuje się do osobistego doświadczenia, które pozwala dokonać świadomego wyboru, będącego odpowiedzią na pytanie: Kim jest dla mnie Pan Bóg? I nie byłoby w tym niczego niepokojącego, gdyby nie pewna cecha ponowoczesności odciskająca swój ślad także na wierze i religijności, którą można nazwać dobrze ubranym egoizmem. Wyraża się on w tym, że podkreślając wartość samorozwoju i własnych pomysłów na życie, jednocześnie traci się z pola widzenia perspektywę rezygnacji, poświęcenia, zaufania, przyznania się do bezradności czy prośby o pomoc. W chwili kryzysu zostaje się samemu, a tak podkreślana wolność w nadawaniu indywidulanego charakteru niektórym aspektom własnego życia staje się pułapką bez wyjścia. I na nic powtarzanie, że jest się kowalem swojego losu, zaklinanie rzeczywistości hasłami o „zarządzaniu emocjami” i „rozbudowywaniu osobistych kompetencji”. Kiedy dotyka nas grzech, nieuleczalna choroba, duchowa pustka czy poczucie braku sensu, przestają mieć znaczenie detoks

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2024, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Czy potrafilibyśmy żyć bez xanaxu?
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, były Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu (2018-2022), autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze