Różowe arkady
fot. Mohamed Nohassi / Unsplash

Jon 3,1–5.10 / Ps 25 / 1 Kor 7,29–31 / Mk 1,14–20

[21 stycznia 2024 / III niedziela zwykła]

Niecałe dwa miesiące temu, w ostatni dzień starego roku liturgicznego, Kościół w Ewangelii przypomniał nam słowa Jezusa, aby nasze serca nie były ociężałe wskutek trosk doczesnych (Łk 21,34). W przeciwnym razie dzień Pana spadnie na nas jak potrzask. A to nie brzmi dobrze. Znamienną cechą współczesnego człowieka jest to, że zajmuje się tylko sobą, walczy o siebie, o swoje prawa, o własne widzimisię. Nie dostrzega innych. Nawet na modlitwie przejawiamy egoistyczne tendencje. Zalewamy Pana naszymi sprawami. Nie widzimy Jego. Kręcimy się wokół siebie z samolubnym zawrotem głowy! Egotyczne vertigo! Stąd liturgia słowa dzisiejszej niedzieli próbuje nas z tego wyrwać i pokazać nam perspektywę Boga.

Na pierwszy ogień idzie Jonasz. Niniwici, jak i wszyscy Asyryjczycy, to dla Jonasza krwawi mordercy bez ludzkich odruchów. Imperium okrucieństwa! Czas Asyrii przynosi najbardziej mroczne opisy wyrafinowanych zabójstw, gwałtów i zniszczeń, jakie zostały odnotowane w historii powszechnej. Izrael, królestwo Jonasza, został przez nich zrównany z ziemią w makabryczny sposób. Nie dziwi więc, że Jonasz nie chce im głosić słowa Bożego, żeby się nawrócili. Po ucieczce do Tarszisz i wydarzeniu z wielką rybą Bóg ponownie mówi do Jonasza: Wstań, idź do Niniwy i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam. Jonasz wstał i poszedł, jak powiedział Pan. I ulitował się Bóg nad ich niedolą (por. Jon 3,1.10).

Na drugi ogień idą sprawy rodzinne, które czasami bardziej bolą niż tragedie społeczne. Ból w rodzinach najbardziej boli, a łzy w ten sposób zrodzone są najbardziej obfite. Mimo wszystko św. Paweł odkrywa prawdę dla siebie i dla nas: „Mówię, bracia, czas jest krótki. Trzeba więc, aby ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci, a ci, którzy płaczą, tak jakby nie płakali”. Ewangelia jest ważniejsza!

W końcu idzie nasz Pan. Chrystus nie zdążył nawet przeżyć żałoby po św. Janie Chrzcicielu. Jakby nieprzygotowany, wstępnie bez własnych słów, podejmuje natychmiast zdanie Jana, powtarzając je słowo w słowo: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Dlaczego? Bo Ewangelia jest ważniejsza niż własny ból!

Artykuł pochodzi z miesięcznika W drodze 2024, nr 01. Kup cały numer.

Wyczyść
Ewangelia ważniejsza niż ból!
Norbert Augustyn Lis OP

urodzony 13 stycznia 1976 r. w Radomiu – dominikanin, wcześniej ksiądz diecezji radomskiej, doktor teologii UKSW i misjologii Urbanianum, wykładowca w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów w Krakowie. Święcenia ka...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze