Kompozycja abstrakcyjna
fot. Marek Piwnicki / Unsplash

Początek roku ma w sobie coś ze świeżości poranka albo chwili po deszczu, gdy świat wydaje się oczyszczony z pyłu długiego istnienia, a my jesteśmy jakby lżejsi i skłonni do zmian. To także moment wiary, odsłania się niezmącona jeszcze całoroczną rutyną skłonność do uwierzenia, że przed nami wciąż sporo wyborów i możliwości, niewydeptanych ścieżek. Jeszcze nie całkiem się staliśmy, nie wszystkie kształty są przesądzone, a w kieszeni mamy garść niezrealizowanych marzeń. I one właśnie teraz, zanim młyn codzienności bez litości i ulgi zacznie nami obracać, migocą przed oczami – przypominają, że tlą się w nas niezrealizowane cząstki oraz nieodbyte podróże.

To mój ulubiony czas w roku, jeszcze cichy i wypełniony potencją. Czas niezapisanego kalendarza, w którym oznaczyłam jedynie urodziny najbliższych, żadnych obowiązków i konieczności. Na pierwszej stronie zapisuję, biorąc pojedyncze słowa w kółka, plany nieobowiązkowe, życzenia, które chciałabym zrealizować pomiędzy tym, co nieodzowne. W tym roku mam tam na przykład: „jazdę na łyżwach”, „powrót na basen”, „nową książkę”, „leśne spacery z psem”, „Oman” i „lekcje rosyjskiego”. Nie są to noworoczne postanowienia, bo nie chcę traktować tych małych nadziei jak obowiązk

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2024, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Zanim się zacznie
Paulina Wilk

urodzona 17 września 1980 r. w Warszawie – pisarka, dziennikarka, reportażystka i publicystka. Studiowała w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wsp...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze