Dzieci idące drogą
fot. Annie Spratt / Unsplash

Współczuć to widzieć cierpienie drugiej osoby, ale równolegle widzieć, co to czyjeś cierpienie robi ze mną. Moim celem jest to, żeby pomóc cierpiącemu człowiekowi, ale nie jestem w stanie tego zrobić, dopóki najpierw nie zadbam o siebie, łagodząc z troską własne cierpienie.

Rozmawiają psycholożka Agnieszka Pawłowska i Katarzyna Kolska

Kiedy zadzwoniłam do pani, żeby umówić się na wywiad, bardzo miło pani ze mną rozmawiała, chociaż nigdy wcześniej się nie spotkałyśmy i nigdy nie zamieniłyśmy ani słowa. To dowód na to, że jest pani osobą empatyczną czy po prostu sympatyczną?

To raczej przejaw życzliwości międzyludzkiej.

A czym jest empatia?

W psychologii empatią nazywamy zdolność do zauważania i współodczuwania stanów emocjonalnych innych ludzi, czyli umiejętność postawienia siebie w sytuacji drugiego człowieka. Jest to cecha, która bardzo pomaga nam rozwijać nasze relacje społeczne i budować poczucie przynależności, co w hierarchii potrzeb jest niezmiernie istotne dla nas jako ludzi.

Co to konkretnie znaczy postawić się w sytuacji drugiego człowieka?

Umieć, choćby częściowo, zrozumieć to, czego on doświadcza, jakie emocje się w nim pojawiły, co je spowodowało, a nawet, jakie mogą za tym stać potrzeby tej osoby.

Czy empatia to jest dyspozycja, z którą się przychodzi na świat?

Empatia jest naturalną częścią wyposażenia człowieka, ale rodzimy się z różnym jej poziomem. Według psychologii wyróżniamy trzy obszary odpowiedzialne za poziom naszej empatii. Jednym z nich są predyspozycje biologiczne, czyli to, z czym się rodzimy, co dostajemy w genach. Naukowcy oceniają, że jest to mniej więcej pięćdziesiąt procent poziomu naszej empatii. Pozostałe procenty pokrywają dwie kolejne grupy, czyli predyspozycje psychologiczne, które są związane z tym, co dostajemy na poziomie naszego wczesnego dzieciństwa od naszych najbliższych, oraz predyspozycje środowiskowe, czyli te, które niemal przez całe życie kształtują w nas poziom empatii. Bo on się może zmieniać – rozwijać się, ale też zmniejszać. Wszystko zależy od tego, z kim i z czym w naszym życiu będziemy się spotykać.

Empatii uczymy się, obserwując innych, czy też słuchając pouczeń i rad: Trzeba zrobić tak… trzeba się zachować tak… trzeba powiedzieć do kogoś tak…?

Nauka odbywa się na wielu poziomach i musi być zintegrowana, spójna. Jeżeli rodzic nie okazuje szacunku innym, nie okazuje szacunku swojemu dziecku, które jest przecież równoprawnym, ważnym członkiem rodziny, zasługującym na szacunek jak każda istota ludzka, a jednocześnie wymaga, by dziecko okazywało szacunek innym, to trudno taki przekaz zasymilować. W pierwszych latach życia dzieci uczą się przede wszystkim przez doświadczenie i obserwacje, wręcz nasiąkają tym, co się dzieje w domu, chłoną to wszystkimi porami ciała. To, czym nasiąkną, może być w przyszłości znaczące dla ich dorosłego życia.

A dlaczego niektórzy ludzie są bardzo empatyczni, a niektórzy nie?

Niski poziom empatii, a czasem nawet brak tej empatii może się wiązać z wieloma czynnikami na poziomie biologicznym, psychologicznym i środowiskowym, o czym wspomniałam przed chwilą. Do zaburzenia poziomu empatii u dziecka może dojść już w najwcześnie

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2024, nr 01, a przeczytasz cały numer

Wyczyść
Jestem dla ciebie, jestem dla siebie
Agnieszka Pawłowska

trenerka uważności i współczucia, psycholożka, coach. Agnieszka Pawłowska to psycholożka pracująca w nurcie terapii akceptacji i zaangażowania, certyfikowana nauczycielka i superwizorka mindfulness i compassion, interwentk...

Jestem dla ciebie, jestem dla siebie
Katarzyna Kolska

dziennikarka, redaktorka, od trzydziestu lat związana z mediami. Do Wydawnictwa W drodze trafiła w 2008 roku, jest zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „W drodze”. Katarzyna Kolska napisała dziesiątki reportaży i te...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze