fot. MIKE BOSCH

W lustrzanym labiryncie

Celem niniejszego artykułu jest próba uporządkowania najważniejszych problemów związanych z zanikiem jasnego rozróżnienia między prawdą i kłamstwem, rzeczywistością i fikcją. Chodzi o te problemy czy też skutki uboczne (narastające w sferze polityki, edukacji, wychowania dzieci, komunikacji etc.), które się pojawiły wraz z dynamicznym rozwojem mediów społecznościowych i wielkich platform cyfrowych, takich jak Google, Amazon, Facebook i inne.

Uporządkowanie tych wątków jest potrzebne, by w ogóle móc zacząć dyskusję o tym, jak chrześcijanin ma się odnaleźć w świecie, w którym prawda jako wartość i cel jest nie tylko coraz mniej uchwytna, ale też coraz mniej poszukiwana i pożądana. Jak w takim świecie znikającej prawdy szukać rzetelnej wiedzy, podtrzymywać przyjaźnie, komunikować się z innymi, ewangelizować, wychowywać dzieci, odpowiadać na pytania młodzieży? Czy trzeba zostać uciekinierem z cyfrowego świata, amiszem, który odłącza wszystkie urządzenia, aby móc szukać prawdy?

Wirusy cyfrowego świata

Na początku warto wyjaśnić tytuł tego tekstu – dlaczego będzie mowa o „lustrzanym labiryncie”? Metafora lustra czy „lustrzanego świata” jako określenia dla rzeczywistości cyfrowej, w której toczy się coraz większa część naszego życia, rozpowszechniła się zarówno w nauce, jak i w kulturze popularnej. Wystarczy wspomnieć słynny serial telewizyjny Black Mirror. Stał się on przedmiotem analiz nie tylko widzów, ale też socjologów i filozofów, którzy widzieli w nim szereg ukrytych metafor i symboli naszego współczesnego świata. Rok przed wybuchem pandemii wirusa COVID-19, na początku 2019 roku, w najbardziej prestiżowym magazynie poświęconym technologiom cyfrowym – „Wired” – myśliciel Kevin Kelly napisał: „Pewnego dnia, całkiem niedługo, każde miejsce i rzecz w fizycznym świecie – ulica, latarnia, budynek i pokój – będzie miało pełnowymiarowy cyfrowy odpowiednik w równoległym świecie, w mirrorworld. I ten świat jest już w budowie”.

Rok 2020, w którym cały świat ogarnęła pandemia wirusa COVID-19, zdecydowanie przyśpieszył urzeczywistnienie tej zapowiedzi. Ludzie przenieśli do strefy online różne obszary życia. Praca zmieniła się w telepracę, pojawiły się szkoła, a nawet przedszkola online, to samo dotyczyło kontaktów z przyjaciółmi, znajomymi, korzystania z ćwiczeń fizycznych, kultury i wielu innych obszarów życia. Ludzie uwierzyli – i byli zachęcani do tej wiary przez oficjalne rządowe instytucje – że przeniesienie życia do strefy online uczyni je bezpieczniejszym i pozwoli powstrzymać rozwój epidemii. Szybko się jednak okazało, że świat online wcale nie daje poczucia bezpieczeństwa, ponieważ i w nim znajduje się wiele zagrożeń o charakterze epidemicznym – jest to epidemia dezinformacji, fake newsów czy też po prostu kłamstwa.

Zdano sobie z tego sprawę bardzo szybko. Szef Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w kontekście koronawirusa stworzył nawet pojęcie „infodemii”. Powiedział, że walczymy nie tylko z realną pandemią, ale też infodemią, czyli nadmiarem wiadomości, naw

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się