fot. alexas fotos

O powadze kłamstwa

Kłamstwo jest stare jak człowiek. Istnieje od grzechu pierworodnego. Wydaje się, że nie można go uniknąć, że stało się chlebem powszednim życia we wszystkich jego wymiarach, i że nasz system immunologiczny, chroniący prawdę, uległ znacznemu osłabieniu. Jego skala jest bardzo szeroka: z jednej strony są małe kłamstewka, niewinne półprawdy, zmyślone historyjki, lecz z drugiej strony spotykamy rozsiewane propagandowo dezinformacje, oszustwa na wielką skalę, zmieniające na trwałe bieg życia pojedynczych osób i społeczeństw. Czy kłamstwo zawsze musi być złe? Czy nie może się okazać dobrodziejstwem, dla którego winniśmy szukać moralnego usprawiedliwienia?

Treść i intencja

W opowiadaniu Mur, będącym częścią książki o tym samym tytule, Jean-Paul Sartre opisuje republikańskiego bohatera wojny domowej w Hiszpanii Pabla Ibbietę, który został skazany przez faszystów na karę śmierci i osadzony w więzieniu. Przesłuchiwany przez swoich oprawców nie chce wyjawić, gdzie się ukrywa jego towarzysz broni Ramon Gris, i celowo wprowadza ich w błąd, mówiąc, że Ramon ukrywa się w okolicy cmentarza. Jest jednocześnie przekonany, że tak naprawdę przyjaciel schronił się w domu swoich kuzynów. Okazuje się jednak, że Ramon zmienił miejsce ukrycia i obecnie dokładnie odpowiada ono opisowi Pabla. W konsekwencji Ramon zostaje ujęty i zabity, a Pablo odzyskuje wolność.

Czy w tym przykładzie Pablo skłamał? Podał dokładny opis miejsca ukrycia towarzysza broni, jednak zgodność opisu z rzeczywistością była czysto przypadkowa, a prawdziwą jego intencją było wprowadzenie oprawców w błąd.

Zajrzyjmy teraz do dzieła De mendacio (O kłamstwie) św. Augustyna. Jednym z przywołanych przez Augustyna bohaterów jest człowiek, który wie, że na pewnej drodze bardzo często dochodzi do napaści zbójców. Obawia się, że podróżnik, który będzie przemierzać tę drogę, może się dostać w ich ręce, i chce go uchronić przed taką ewentualnością. Wie jednak, że ów podróżnik nie ufa jego słowom i uważa za prawdziwe coś zupełnie przeciwnego. Dlatego mówi mu, że na drodze nie ma zbójców, aby ten był przekonany, że czyha na niego niebezpieczeństwo i by ostatecznie wybrał inną drogę. Osoba przekazująca informację ma świadomość, że wypowiadana przez nią treść jest fałszywa, jednak jej intencją nie jest oszukanie podróżnika i wprowadzenie go w kłopoty, lecz rzecz przeciwna – ustrzeżenie przed nieszczęściem. Czy zatem osoba ta skłamała, czy też nie?

W drugiej wersji podanej przez Augustyna wspomniana powyżej osoba mówi wprost o zagrożeniu i informuje podróżnika, że na drodze znajdują się bandyci. Jej intencją jest jednak sprowadzenie nieszczęścia, gdyż wie, że osoba podróżująca nie da wiary tym słowom i podejmie niebezpieczną drogę. Przekazuje więc informację prawdziwą, odpowiadającą rzeczywistości, kieruje się jednak nieprawymi intencjami. Czy w tym wypadku mo

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się