Tylko bez paniki!
fot. mourad saadi / UNSPLASH.COM

Warszawska księgarnia Czuły Barbarzyńca jest od lat miejscem kultowym. Można tam w przyjaznej atmosferze szperać na półkach i czytać książki bez żadnych ograniczeń. W dodatku serwują pyszne kanapki (moje ulubione to te z pastą jajeczną) i dobrą herbatę lub kawę.

Ostatnio moje oko padło tam na wybór wierszy Dzień po dniu, wybitnego włoskiego poety Giuseppe Ungarettiego, w znakomitym przekładzie Jarosława Mikołajewskiego. Jarek jest moim starym przyjacielem, razem pracowaliśmy przez parę lat w Katedrze Italianistyki na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie zajmował się włoską literaturą średniowieczną, a w szczególności utworami Dantego. Sam jest poetą i pisarzem oraz jednym z najlepszych znawców i tłumaczy literatury włoskiej.

***

Lubię czytać poezję i należę do tego pokolenia, które obowiązkowo uczyło się w szkole wierszy na pamięć. Począwszy od fragmentów Boskiej komedii Dantego, przez sonety Petrarki, aż do wielkich romantyków, takich jak: Alessandro Manzoni czy Giacomo Leopardi. Czytaliśmy też klasycyzującego Giosuè Carducciego i przedstawiciela dekadentyzmu Giovanniego Pascoliego, by w końcu dojść do sławnej trójki „hermetyzmu włoskiego”: Giuseppe Ungarettiego, Eugenia Montalego i Salvatore Quasimoda. Z tych trzech lubiliśmy przede wszystkim Ungarettiego za jego piękne i lapidarne wiersze.

Najsłynniejszy z ni

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się