Prawo Halíka
fot. nadine shaabana / UNSPLASH.COM

Prawo Halíka

Coraz trudniej pisać o książkach Tomáša Halíka – z tytułu na tytuł są coraz lepsze. Poruszane w nich tematy zmierzają w głąb problemu, rozmach filozoficzny i religijny jest wciąż mocno osadzony w konkrecie życia. Próba zacytowania najciekawszych fragmentów jest karkołomna: tu ołówek podkreśla niemal co drugie zdanie, fiszki i marginesy pokrywają się spontanicznie uwagami czytelnika. Wymyśliłem nawet „prawo Halíka”: im trudniej pisać o jego książkach, tym lepiej się je czyta. Gdy rozpocząłem lekturę Chcę, abyś był, pomyślałem, że tym razem mu się nie uda. Pisać o miłości? O przykazaniach miłości Boga i bliźniego? Tego nie da się napisać przekonująco bez popadnięcia w religijny kicz. I wiecie co? Znowu mu się udało.

Chcę, abyś był jest w pewnym sensie książką, która musiała powstać. Po tytułach o wierze i nadziei (Teatr dla aniołów, Drzewo ma jeszcze nadzieję) pojawia się kolejny, tworząc na półce ciekawą trylogię. Sam autor podkreśla raczej związki z inną książką, a mianowicie Cierpliwością wobec Boga. Świadczy to tylko o jednym: powracają te same, odwieczne i nigdy niewyczerpane problemy. Te, które nigdy się nie nudzą. Za przewodników w wierze znów będziemy mieli Nietzschego oraz Eckharta, a Halík stanie po stronie nas – trochę wierzących, trochę niewierzących. W Chcę, abyś był jednym z ciekawszych fragmentów jest ten:

Wiara, która sądzi, że nie potrzebuje już płomienia tęsknoty, jest trupio zimna; jeśli uważa, że nie potrzebuje już wyruszać w dalszą drogę poszukiwania i pytania, jest dotknięta paraliżem. Jeśli przekonanie religijne nie zawiera owego żarliwego przytaknięcia, jeśli owo „wiem, że jesteś” nie jest już ożywione pragnieniem miłości, owym „chcę, abyś był”, to wiara zamienia się w ideologię. Traci w ten sposób swój niepowtarzalny korzenno-słony smak, do niczego już się nie nadaje, tylko do wyrzucenia i podeptania przez ludzi. A ludzie to często i chętnie (słusznie!) czynią.

Miłość Boga

Nasza relacja do Boga zawiera się w zawieszeniu głosu, w uniesieniu wzroku aż do nieba. Jeśli ma być szczera – nie może uniknąć pytań. Stawiamy Bogu pytania, bo wierzymy, że odpowie. Pytanie najtrudniejsze: o przyczynę zła i śmierć niewinnych, o przebaczenie i szczęście. Halík pisze, że „istnieją pytania tak dobre, że szkoda je kalać odpowiedziami”. Muszą trwać, rezonować w przestrzeni

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się