Nie myślę o Nim w czasie przeszłym
fot. luka slapnicar / UNSPLASH.COM

Nie myślę o Nim w czasie przeszłym

Jeśli wiara nie jest doświadczeniem spotkania z Jezusem Chrystusem, to w najlepszym wypadku staje się światopoglądem, a w znacznie gorszym – odniesieniem do rzeczy, choćby nawet świętych, ale to niczego nie zmienia.

Anna Sosnowska: Mówimy, że fundamentem naszej wiary jest Jezus. Dlaczego nie Trójca Święta? Przecież to Ona wyróżnia chrześcijaństwo spośród innych religii.

bp Grzegorz Ryś: Tak, ale w Jezusie Chrystusie mamy pełnię objawienia i to od Niego wiemy, że Bóg jest Trójcą – to On mówi o Bogu jako swoim Ojcu, On obiecuje nam Parakleta, który ma otoczyć chwałą Syna Bożego, czyli Jego. Duch nie otacza chwałą siebie, tylko Jezusa Chrystusa. Otacza chwałą, a więc pokazuje Jego znaczenie, Jego rangę. Dzięki temu możemy wejść w obszar wewnętrznego życia Trójcy i wzajemnych relacji między Osobami Boskimi, czyli obszar, który poza objawieniem Jezusowym stanowi dla nas totalną tajemnicę.

W ostatniej encyklice Laudato si’ papież Franciszek, przywołując św. Bonawenturę, mówi, że całe stworzenie jest trynitarne, całe stworzenie zostało wpisane w model relacyjny, a więc wzajemną zależność od siebie, ponieważ nikt nie jest zdolny do szczęścia w izolacji. Dlatego to, że wyznajemy Boga jednego w Trójcy, jest bardzo ważne. Ale w całości mamy do Niego dostęp wyłącznie przez Jezusa Chrystusa. To by była pierwsza część odpowiedzi.

A druga?

A druga, i pewnie najistotniejsza, jest taka, że wiara – mocno to podkreślał Benedykt XVI – to spotkanie mojej osoby z Osobą Jezusa Chrystusa, które mnie otwiera na Ojca w Duchu Świętym. Co ogromnie ważne, jest to spotkanie z Osobą żyjącą, bo Jezus Chrystus umarł i zmartwychwstał. Dlatego nie myślę o Nim w czasie przeszłym, ale tu i teraz otwieram się na Niego. I to nasze spotkanie może być centralnym doświadczeniem nie tylko wiary, ale całego mojego życia, ono może wszystko zmienić.

Czyli Jezus jest nie tylko fundamentem wiary w ogóle, ale także mojej własnej?

Spotkanie z Jezusem Chrystusem w Duchu Świętym i przez Niego z Ojcem jest tym, co nazywamy w Kościele kerygmatem – bo kerygmat to nie tylko przepowiadanie, ale i wydarzenie. W Evangelii gaudium znajduje się bardzo mocny zapis papieża Franciszka, w którym pokazuje on, jak dalece kerygmat jest pierwszy – nie w sensie chronologicznym, ale w sensie jakościowym, fundamentalnym. Kerygmat musi być zawsze pierwszy na każdym kolejnym etapie naszego życia i na każdym kolejnym etapie życia i działania Kościoła.

Gdzie w takim razie możemy spotkać Jezusa, by mieć pewność, że to naprawdę On, a nie jakieś nasze projekcje?

Przede wszystkim takie miejsca i momenty są wybrane i wyznaczone przez Niego. On mówi: Tu Mnie spotkasz na pewno. Ojcowie Kościoła, a najpiękniej Leon Wielki, pokazywali to wprost – my spotykamy Jezusa w Kościele. Słowa Jezusa są słowami Kościoła i czyny Jezusa są czynami Kościoła. Oczywiście nie chodzi o każde słowo i każdy czyn. Po

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się