Nikogo nie skreślił
fot. lukasz czechowicz m / UNSPLASH.COM

Naśladowanie Boga i zgoda, że nie będę oryginalny, ale będę taki jak On, daje mi największą oryginalność.

Wojciech Dudzik OP: Czy mówisz ludziom wprost o Jezusie Chrystusie z Nazaretu?

Adam Szustak OP: Bardzo często. Prawie wszystko, co mówię, opiera się na Ewangelii. Ludzie potrzebują Pana Boga, który jest im bliski. A Pan Jezus jest właśnie kimś bliskim. Myślę, że ci, którzy przychodzą z daleka, bo mają rozwalone życie, a takich ludzi jest najwięcej, szukają pewnej „sympatycznej siły wyższej”. Ktoś może mi zarzucić, że spłycam wiarę i robię z Boga pluszaka. Ale tak nie jest, bo słowo „sympatyczny” straciło już swoje pierwotne znaczenie, które tak naprawdę oznacza „cierpieć z kimś”, „brać udział w czyichś trudnościach” – i w tym znaczeniu Bóg jest bardzo sympatyczny. Słyszałem kiedyś, jak jeden z braci tłumaczył drugiemu, dlaczego na Szustaka przychodzi tylu ludzi. „Bo on im mówi, że oni są popieprzeni, a potem im mówi, że Bogu to nie przeszkadza”. Przychodzą, bo potrzebują takiego komunikatu. To jest prawda, która nie oddziela od Boga. Ludzie wcale nie oczekują, że im powiemy, że ich grzechy nie są grzechami, a problemy nie są problemami. Chcą jedynie usłyszeć, że Bóg ich rozumie, przyjmie i nie powie im: Dopiero jak naprawicie tę sytuację, to przyjdźcie.

Czyli tak naprawdę trzeba by naśladować Jezusa w tym, co On robił, a niekoniecznie o Nim mówić.

Ludzie nie potrzebują, żeby mówić o Nim, tylko żeby zachowywać się względem nich tak, jak On by się zachował. Rozmawiałem kiedyś z pewnym chłopakiem, który powiedział mi wprost: Jestem homoseksualistą, mieszkam z mężczyzną. Przez wiele lat byłem blisko Boga, należałem do oazy. W wieku kilkunastu lat uświadomiłem sobie, że jestem gejem, potem poznałem mężczyznę, teraz mieszkamy razem. Ten chłopak jest rozdarty, bo z jednej strony wierzy w Pana Boga, a z drugiej strony wie, że Pan Bóg mówi, iż nie tędy droga. Kiedy skończyłem z nim rozmawiać, miałem wrażenie, że on przyszedł do mnie nie po to, żebym mu powiedział: Wszystko jest w porządku, możesz chodzić do komunii i w ogóle Pan Bóg błogosławi twoją miłość. On oczekiwał tego, że mu powiem: Nie skreślił cię, zawsze możesz wrócić. Nie chodzi więc o komunikat, że jest ktoś taki jak Jezus, ale bardziej o bycie Kościołem, który niesie Jezusa w swoich słowach i gestach. Philip Yancey w książce Zaskoczeni łaską zadaje prowokacyjne pytanie: Dlaczego prostytutki nie przychodzą dzisiaj na plebanię, tak jak się garnęły do Jezusa? Sam zapy

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się