Nie taki diabeł straszny
fot. ludovic charlet / UNSPLASH.COM

Nie taki diabeł straszny

Kiedyś podchodziłam do jasełek zupełnie bezrefleksyjnie. Kiedy jednak mój syn został wyznaczony do odegrania w nich roli diabła, przestraszyłam się. Nie wiem, czy jest to jakaś przesadna lękliwość, ale zaczęłam się zastanawiać, czy nie będzie to szkodliwe dla mojego dziecka. W końcu chodzi o diabła, czyli postać z gruntu złą.

Wątpliwość wyrażona w pytaniu może się nam się wydać przesadna, a nawet zabawna. Jasełka są przecież wystawiane w kościołach od setek lat i głęboko się zakorzeniły w naszej świadomości. Najmniejsze więc przypuszczenie, że może w nich być coś szkodliwego, należy uznać za wyraz zbytniej ostrożności. Pytania takie nie biorą się jednak znikąd. Przypuszczam, że powodem takiego myślenia są dwa rozpowszechnione dzisiaj zjawiska: coraz większe zainteresowanie demonologią, tracące niestety właściwe proporcje, oraz wybuchające co jakiś czas dyskusje nad duchowymi zagrożeniami, tkwiącymi w takich lub innych zjawiskach współczesnej kultury i popkultury. Przy okazji odpowiedzi na zadane pytanie spróbuję odnieść się także do tych dwóch kwestii.

Jasełkowy diabeł

Nie sądzę, by granie roli diabła w jasełkach było dla dzieci szkodliwe. Dlaczego?

Po pierwsze, w jasełkach diabeł ma ściśle określony status. Jest przeciwnikiem, kimś złym i złośliwym, kto ze wszystkich sił próbuje pokrzyżować plan Boga. Diabeł jest więc widziany w kontraście do wielkiej tajemnicy Bożej dobroci i miłosierdzia. Jednoznacznie reprezentuje zło, podczas gdy Dzieciątko Jezus, Maryja i Józef – oczywiste i bezdyskusyjne dobro. Jasełka są tak skonstruowane, że nie sposób się pomylić, kto jest dobry, a kto zły. Dziecko, które gra rolę diabła, ani przez moment nie może wątpić, po której stronie walki dobra ze złem znajduje się postać, w którą się wciela.

Po drugie, jasełkowy diabeł jest kimś od samego początku przegranym. Jego siła jest ograniczona, a oddziaływanie, chociaż natarczywe, nie potrafi zmienić postanowionego przez Boga biegu wydarzeń. Moc diabła nie może więc się równać z wszechmocą Boga i nie jest on dla Boga przeciwnikiem równorzędnym. Diabeł niechybnie ponosi klęskę. Dziecko, które gra rolę diabła, wie, że postać, którą przedstawia, jest skazana na porażkę, a ostatecznym zwycięzcą może być tylko Bóg.

Po trzecie, jasełka istnieją w ściśle określonym kontekście wiary i obyczajów Kościoła. Są więc częścią szerszego spojrzenia na Boga, świat i człowieka. Nie są wyrwanym z kontekstu epizodem, bez większego znaczenia dla życia, ale czymś połączonym z innymi elementami (teologią, modlitwą, mszą świętą, specyfiką okresów liturgicznych), tworząc z nimi zhierarchizowaną c

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Nie taki diabeł straszny
Mateusz Przanowski OP

urodzony w 1974 r. – dominikanin, doktor teologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego Domi...