świąteczna dekoracja z pierniczków
fot. Dilyara Garifullina / UNSPLASH

Fiesta dla zbłąkanych

Nie będę mieć w tym roku wesołych świąt. Choć jeszcze niedawno to, jak i z kim je spędzę, wydawało się oczywiste, dziś próbuję oswoić zmianę, która bez uprzedzenia zlikwidowała odwieczne pewniki. Gdybym była Kłapouchym, powiedziałabym, że wiatr zdmuchnął mi chatkę, a na domiar złego zgubiłam gdzieś ogonek.

Im dłużej się żyje, tym sensowniej brzmi łacińskie „wszystko płynie”. Beztroskę, z jaką traktowałam dany mi czas, tracę stopniowo. Pamiętam ten wczesny stan umysłu, w którym przyszłość wydawała mi się oceanem nie do przepłynięcia. Nie miałam pojęcia, jak się za nią zabrać. Teraz jestem gdzieś pośrodku dystansu. Wiosłuję, ile sił. Wydaje mi się, że wiem, co robię i kim jestem. Ale strasznie się spieszę, prę do przodu, choć nie mam pewności, czy aby w dobrym kierunku. I co to właściwie jest ten przód? Wcale sobie tego nie życząc (choć o wielkim zaskoczeniu nie może być przecież mowy), wpływam do krainy dojrzałości. A to rewir nieco podstępny, granicę ma niewyraźną, wciąga mnie po kawałku, ale nieubłaganie. Uczy oswajać się z życiowymi prawdami, które brzmią jak komunały, dopóki się ich nie odczuje na własnej, nie tak już jędrnej skórze. Sama nie wiem, kto i kiedy przyszył mi do pięt cień. Teraz jestem już jak Piotruś Pan – gdzie się nie ruszę, smutek utraty kroczy za mną. Trudno przed nim zwiać.

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Fiesta dla zbłąkanych
Paulina Wilk

urodzona 17 września 1980 r. w Warszawie – pisarka, dziennikarka, reportażystka i publicystka. Studiowała w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Wsp...