filmy z 2021 roku
fot. archiwum redakcji

Ludzie bezdomni

Rok 2021 to kino remanentów i odrabiania zaległości z czasów pandemicznej pauzy. To także kino terapii z czasów przymusowego odosobnienia, z okresu natężonych neuroz i życia w poczuciu wszechobecnego zagrożenia. I wreszcie – to kino tematów i dzieł wybitnych, osobnych. Dla nich każde osadzenie w czasie bywa niezbyt fortunne, ale każdy z tych filmów już od momentu premiery staje się nieusuwalny.

Nomadland

reżyseria: Chloé Zhao

Kto wie, czy to nie najważniejszy film roku. Amerykańskie kino drogi, które wybiega daleko poza horyzont wszystkich dotychczasowych przymiarek do tego gatunku. Film trzyma w pionie ciągle świetna Frances McDormand, której kreacji obraz zawdzięcza najpierw Złotego Lwa w Wenecji, a potem trzy Oscary, w tym dla niej i dla najlepszego filmu. Tak, Frances McDormand (Fargo, Trzy billboardy za Ebbing, Missouri) ciągle jest klasą dla siebie.

Oto Fern, centralna bohaterka tej epopei, kobieta już po sześćdziesiątce. Nie jest jeszcze jedną paniusią ciekawą świata, której nudzi się w małym miasteczku. Więcej: nie jest kolejną Amerykanką, która zbankrutowała w trakcie kryzysu 2008 roku i z domku na przedmieściu (kredyt!) zmuszona była przeprowadzić się do przyczepy kempingowej. Dla niej upadek własnego statusu materialnego i społecznego to tylko pretekst, by pozbyć się zobowiązań i rytuałów, jakie wiążą się z przynależnością do klasy średniej. Fern stała się „houseless” daleko wcześniej i z wyboru. Bo świat oferuje jej same gotowce. Przepisy na karierę, na małżeństwo, na życie, które to przepisy można zawrzeć w dziesięciu punktach plus krzepiący aforyzm. A ona nie zamierza podążać ku cienistej cmentarnej alejce za strzałkami. Woli kluczyć. Ale też – podobnie jak ona – przed siebie i w nieznane ruszyły miliony Amerykanów. A nuż trafi się coś zaskakującego? A nuż?

Na rauszu

reżyseria: Thomas Vinterberg

Duńska komedia-niekomedia z alkoholem w tle. Bez pustej fanfaronady w stylu Kac Vegas, ale i bez taniego moralizatorstwa. Nic dziwnego, że dzieło utytułowano Najlepszym Europejskim Filmem Roku. A Mads Mikkelsen za rolę nauczyciela biorącego udział w pijackim eksperymencie otrzymał Europejską Nagrodę Filmową dla najlepszego aktora roku.

Oto grupa nauczycieli gimnazjalnych, znudzonych szkolną rutyną, po godzinach odreagowuje przy butelce. I nie jest to – jak u nas czy na Wschodzie – sprint w celu możliwie najszybszej utraty świadomości. Nie, nauczyciele mniej piją, więcej gadają, cieszą się chwilą, pielęgnują przyjaźń. I najważniejsze: procenty pozwalają im obudzić własną, uśpioną dotąd kreatywność. Nic nie wydaje się teraz niemożliwe, sukcesy są w zasięgu ręki, „sky is the limit”. Umyka im tylko to, że alkohol ma swoją cyrkulację – najpierw rozluźnia, potem pozbawia kontroli, a wreszcie prowadzi do autodestrukcji. Nawet jeżeli ten spacerek miałby się nieco przeciągnąć.

Poza tym duński film – sekwencja za sekwencją – przypomina, że alkohol sam w sobie jest głupi. Owszem, budzi pokłady drzemiące w mężczyźnie, ale budzi je – jak leci. Więc: inspiracje, pomysły, ale też głębinowe lęki, skrywane obsesje, podejrzliwość, zawiść. Bardzo trudno utrzymać balans między tymi żywiołami. A kolejna odkorkowana butelka działa jak zawleczka wyjęta z granatu. Od tej chwili przestaje on już być twoim przyjacielem.

Wesele

reżyseria: Wojciech Smarzowski

Smarzowski powtarza własny pomysł sprzed blisko ćwierci wieku. Teraz jest to zbiorowy portret Polaków, którzy gromadzą się podczas uroczystości weselnej w 2021 roku. Smarzowski – jak zawsze – „kręci swoje filmy siekierą”. Najnowsze Wesele układa się w zjadliwy, notowany na bieżąco, portret Polaków. Choć nie tylko na bieżąco. Bo w zmąconym umyśle nestora rodu, który stoi już nad grobem (ostatnia i znakomita rola Ryszarda Ronczewskiego) na wesele jego wnuczki nasuwają się wspomnienia, porównania. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, w czym weselnikom pomaga spora dawka alkoholu i łupanina disco polo. Motyw przewodni – niemożliwa miłość polsko-żydowska, za to możliwa i dojmująco realna wzajemna nienawiść (z przewagą nienawiści polskiej). No i na koniec wszystkich dopada narodowy kac. Czy – w kwestii żydowskiej – słuszny? Po odpowiedź należy widza odesłać do internetu, żeby poczytał nieco wpisów pod artykułami o

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się

Ludzie bezdomni
Wiesław Kot

urodzony 2 stycznia 1959 r. w Jarosławiu – krytyk filmowy, publicysta, wykładowca akademicki, profesor Wyższej Szkoły Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Wiesław Kot jest autorem 30 książek z zakresu literaturo- i filmozn...