puste miejsca w teatrze
fot. Tyler Callahan / UNSPLASH

Wyzwanie pustego miejsca

Postrzeganie przybyszów jako „nieco mniej ludzkich” pozwala z ulgą pozbyć się nieprzyjemnego poczucia dyskomfortu, że być może to jednak ludzie tacy jak my, więc zasługują na naszą troskę. Nie każe nam też rewidować zawsze miłego przekonania o własnej wielkoduszności i wrażliwości na krzywdę innych.

Kairos to termin używany zwykle na oznaczenie wyjątkowego okresu, który należy właściwie wykorzystać, którego nie powinno się przegapić; wskazuje także na szczególny znak czasów. Dwaj żyjący papieże – zarówno Benedykt XVI, jak i Franciszek – w orędziach na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy sugerują, że takim znamiennym emblematem współczesności są zjawiska migracji. W ostatnich tygodniach doświadczamy tego w sposób wyraźniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. To ważny, brzemienny w konsekwencje moment. Rozgrywający się na naszych oczach, tuż przy naszej granicy, dramat przybyszów jest markerem naszej ludzkiej wrażliwości i chrześcijańskiej kondycji. Zabłąkani na pograniczu wycieńczeni cudzoziemcy stawiają przed nami pytania, których być może wolelibyśmy uniknąć. „Uchodźcy są wyzwaniem dla sumienia świata” – pisał już w 1992 roku Jan Paweł II. Kairos to także dar Boga, domagający się naszej odpowiedzi.

Określanie sytuacji na polsko-białoruskiej granicy mianem „kryzysu” jest usypiającym zaklęciem. Taka terminologia sugeruje bowiem zjawisko przejściowe, incydentalne, któremu można skutecznie i definitywnie zaradzić poprzez znalezienie właściwego remedium (na przykład budowę muru). Tymczasem wszelkie znaki w artykułach uczonych znawców tematu wskazują jednoznacznie: bogatsza część świata musi się przygotować na coraz większą presję migracyjną. Intuicje ekspertów ilustrują także twarde dane liczbowe. Według UNHCR (Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców) na początku 2021 roku liczba osób zmuszonych do opuszczenia swoich domostw wynosiła 82,4 mln, z czego ponad 26 mln stanowili uchodźcy. Co istotne: z roku na rok liczby te – za którymi stoją przecież rzeczywiste dramaty konkretnych osób – osiągają rekordowe wymiary.

W doktrynie Kościoła katolickiego migranci i uchodźcy nie są jedną z wielu kategorii. To grupa szczególna. Papież Wojtyła, którego stanowczość w wołaniu o prawa cudzoziemców dopiero czeka na naszą poważną uwagę, podkreślał, że „spośród wszystkich doświadczeń ludzkich Bóg chciał wybrać właśnie doświadczenie migracji jako symbol swojego planu zbawienia człowieka”. Przywołajmy również – w wersji Piusa XII z 1952 roku – tę oczywistość, która zapewne po wielokroć będzie w tym roku przypominana: „Tułacza Rodzina Nazaretańska: Jezus, Maryja i Józef, uciekając przed gniewem bezbożnego króla i w drodze do Egiptu, i na wygnaniu w Egipcie stanowi pierwowzór, przykład i ostoję dla wszystkich emigrantów w każdym czasie i miejscu, dla cudz

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się