Ucieczka grzeszników
fot. tom dahm / UNSPLASH.COM

Ucieczka grzeszników

Czesław Bartnik, dominikanin, wieloletni wychowawca nowicjuszy, spowiednik

Jestem winny to wspomnienie ojcu Czesławowi, bo wiele mu zawdzięczam. Pojawił się na początku mojego życia zakonnego. Zapamiętałem go jako człowieka młodego, w całości oddanego sprawie Bożej. Był naszym magistrem, czyli wychowawcą. Dzisiaj jest starszym panem, zajmuje się w klasztorze zakrystią i prowadzi rejestr intencji mszy świętych. Codziennie też wyznacza nam na tablicy różne zajęcia – obok naszego imienia ojciec Czesław pisze godzinę mszy świętej i spowiedzi oraz innych obowiązków, jeśli takie są.

Pierwsze kroki w zakonności czyniłem pod jego okiem. Zaraz na początku wyznaczył mi sprzątanie ubikacji i łazienki. Cóż to były za czasy! Muszle klozetowe szorowało się proszkiem, potem wybielało kwasem i dezynfekowało lizolem. Codziennie więc przepłukiwałem urządzenia wodą, pokrapiałem lizolem, aby pachniały ś

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się