Wilki dwa
fot. tommi selander / UNSPLASH.COM
Oferta specjalna -25%

List do Rzymian

0 opinie
Wyczyść

Istnieje legenda Indian Cherokee opowiadająca o starszym człowieku, który rozmawia ze swoim wnuczkiem. Chłopiec jest wściekły i sfrustrowany z powodu jakiejś utarczki z rówieśnikami. W przypływie złości wykrzykuje, że ich „nienawidzi”. Dziadek mówi na to: „Pozwól, że opowiem ci historię. Ja też czasami czułem wielką nienawiść do tych, którzy wiele mi zabrali, a potem nie okazali żadnej skruchy. Jednak nienawiść wykańcza cię, nie czyniąc żadnej szkody twojemu wrogowi. To jest tak, jakbyś zażywał truciznę i pragnął, aby twój przeciwnik od niej umarł. Walczyłem z tym uczuciem wiele razy. Mam wrażenie, jakby siedziały we mnie dwa wilki, jeden biały i jeden czarny. Biały wilk jest dobry i nie czyni nikomu krzywdy, żyje w harmonii ze wszystkimi wokół siebie i nie gryzie tych, którzy nie chcieli mu zaszkodzić. Jeśli przyjdzie mu walczyć, robi to we właściwy sposób i zgodnie z zasadami. Czarny wilk jest natomiast przepełniony gniewem. Najmniejsza nawet rzecz może rozbudzić w nim największą wściekłość. Walczy ze wszystkimi, bez przerwy i często bez przyczyny. Gniew i nienawiść są w nim tak wielkie, że nie jest w stanie myśleć. Jego gniew jest bezsilny, ponieważ niczego nie zmieni. Czasem ciężko jest żyć z dwoma wilkami wewnątrz mnie, ponieważ obydwa próbują zdominować moją duszę”. Chłopiec spojrzał dziadkowi w oczy i zapytał: „Który z nich wygrywa, dziadku?”. Dziadek uśmiechnął się i odpowiedział: „Ten, którego karmię”.

Historia jest na pewno znana, zresztą każda kultura i każdy język mają podobne legendy, pełne życiowych mądrości. W innej wersji tej samej opowieści dziadek dodaje do pokarmu czarnego wilka, oprócz gniewu i nienawiści: strach, zawiść, zazdrość, chciwość i arogancję. Do pokarmu białego wilka: pokój, miłość, nadzieję, odwagę, pokorę, współczucie i wiarę.

Moje wilki leżą rozłożone przy wejściu do mego serca. Czarny jest duży i gruby, ma czerwone oczy. Wyje bez przerwy z głodu i nigdy się nie nasyca. Jego sierść lśni od moich łez. Biały jest dużo chudszy. Leży cicho, ma piękne bursztynowe oczy. Gdy go nakarmię, skacze z radości, a potem zasypia z uśmiechem na twarzy. Walczy bez przerwy z czarnym wilkiem i niestety często przegrywa. Wtedy liże rany. Nie jęczy, tylko patrzy na mnie bez wyrzutów, ale z pewnym smutkiem. Kiedy idę na spacer, oba wilki wychodzą ze mną. Jeden patrzy podejrzliwie na prawo i na lewo, warczy na wszystko. Drugi patrzy tylko przed siebie i bawi się, biegając tu i ówdzie, odkrywając świat.

Z wszystkich pokarmów czarny wilk lubi najbardziej danie, które nazywa się „użalanie się nad sobą w sosie permanentnego obrażania się na świat” – to dopiero cymes! Bo to nie jest czysty, mocny ból, który rodzi się, na przykład, z autentycznego żalu za grzechy czy z utraty ukochanej osoby, ale z wyrafinowanej bolączki, której głównym składnikiem jest nadmierne poczucie ważności własnego ja.

Czarny wilk karmi się moją frustracją za każde niewypowiedziane głośno „nie”. Karmi się każdym moim przytakiwaniem niesłusznej sprawie, żeby tylko mieć święty spokój. Karmi się kłótniami toczącymi się tylko w mojej głowie. Biały wilk karmi się moim uśmiechem i optymizmem, ale niestety nigdy nie naje się do końca.

Wiem, że nie pozbędę się czarnego wilka. Będzie mi towarzyszył do kresu życia. Ale mogę dążyć do tego, by karmić go znacznie mniej lub nie karmić go wcale, tak że już nie będzie miał siły ruszać się z kąta.

Jedynie wtedy będę mogła pójść spokojnie na spacer z białym wilkiem o bursztynowych oczach.

Wilki dwa
Tessa Capponi-Borawska

urodzona 3 marca 1959 r. we Florencji – ukończyła studia historyczne na tamtejszym uniwersytecie, do Polski przyjechała w 1983 roku, przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat publikuje w „Twoim...

Produkt dodany do koszyka

Zobacz koszyk Kontynuuj zakupy

Polecane przez W drodze