O pracy raz jeszcze
fot. tommaso pecchioli 9n3 / UNSPLASH.COM

O pracy raz jeszcze

Po moim czerwcowym tekście o potrzebie „pracy nad pracą” otrzymałem e-maila od czytelniczki „W drodze” pani Liliany Siewierskiej. Już miałem pisać prywatną odpowiedź, kiedy pomyślałem sobie, że warto byłoby odpowiedzieć w ramach tej rubryki. Pani Liliana wyraziła na to zgodę. W e-mailu pisze, że jest trzydziestoletnią pracującą intensywnie mężatką i nie sympatyzuje z żadną partią, bo mierzi ją skakanie sobie do gardeł.

Stwierdza: „Różnice płacowe istnieją, czasem ogromne i rzeczywiście czasem są bezpodstawne. Ale tylko czasem, a nie z reguły, i mają zazwyczaj bardzo dobre uzasadnienie”. Czy rzeczywiście rosnące w Polsce różnice w zarobkach mają „zazwyczaj bardzo dobre uzasadnienie”? Zgadzam się oczywiście z opinią, że system ekonomiczny powinien promować talent, wykształcenie, pracę. To dobrze, że minęły czasy, w których „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Mam jednak wrażenie, że po wyjściu z siermiężnego PRL-u zachłysnęliśmy się cwaniackim, reglamentowanym pseudokapitalizmem i daliśmy sobie wmówić, iż „sprawiedliwość”, „solidarność” nie są na dzisiejsze czasy. W internecie można zobaczyć „sitcom wyborczy”, na którym Donald Tusk z poważną miną opowiada: „Moja mama po 42 latach pracy w szpitalu dostała 1600 zł odprawy, a prezes kontrolowanej przez państwo spółki po 19 dniach miał dos

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się