Raporty o stanie Kościoła

Raporty o stanie Kościoła

, 0 recenzji

W 1984 roku włoski dziennikarz Vittorio Messori przeprowadził z Josephem Ratzingerem rozmowę, która ukazała się jako książka Raport o stanie wiary. To świetna analiza sytuacji Kościoła w kontekście reform Soboru Watykańskiego II. W dużej części jest ona aktualna również dzisiaj. Po ostatnich wyborach w Polsce nastąpił wysiew różnych „raportów” o stanie wiary i Kościoła w Polsce. Większość z tych tekstów ma to do siebie, że – w przeciwieństwie do książki Ratzingera – już w momencie ich pisania (lub wypowiadania) była nieaktualna, to znaczy miała niewielki związek z rzeczywistością.

Jarosław Gowin stwierdził, że Kościół znalazł się na rozdrożu, a wyborczy sukces Palikota to wynik zagubienia Kościoła, który po katastrofie smoleńskiej jednoznacznie związał się z PiS-em i dał się zdominować przez nurt radykalny, czyli środowisko Radia Maryja. Profesor Jan Hartmann twierdzi, że Kościół znajduje się w fatalnej sytuacji i jego upadek jest już przesądzony, co profesora niezwykle cieszy. „Prorokuje” nawet, że Kościół w Polsce będzie się zmagał z ryzykiem rozpadu wewnętrznego, w efekcie czego może dojść do powstania Kościołów narodowych. Hartmann wierzy, że dzięki Palikotowi dokona się uzyskanie pełnej suwerenności od… Watykanu. Lech Wałęsa w swoich rozlicznych „raportach” jest za, a nawet przeciw. W wywiadzie dla portalu Onet (30 IX 2011) pan prezydent stwierdził, że Palikot jest potrzebny, a jego wejście do parlamentu byłoby bardzo higieniczne. Ale w rozmowie na tym samym portalu 18 X 2011 r. oznajmił, że nie poprze walki religijnej Palikota i że Palikot ściągnie krzyż w Sejmie po jego trupie. Wałęsa uważa ponadto, że jeśli Kościół nie rozwiąże rozsądnie problemu z Torunia, to będzie rosło poparcie Palikota właśnie jako reakcja na Toruń.

No cóż! Prawdopodobnie większość księży głosowała na PiS, w czym skądinąd nie ma niczego dziwnego, ale przecież wielu było takich, którzy głosowali na PO, PSL i PJN. Wśród najbardziej wpływowych biskupów w Polsce można by wymienić sześciu hierarchów: kard. Stanisława Dziwisza, arcybiskupa Krakowa, kard. Kazimierza Nycza, arcybiskupa Warszawy, prymasa abp. Józefa Kowalczyka, abp. Józefa Michalika, przewodniczącego konferencji Episkopatu, abp. Sławoja Leszka Głódzia oraz abpa. nuncjusza Celestino Migliore. Może poseł Gowin ma jakieś tajne informacje, ale wedle mojej wiedzy nie są to biskupi jednoznacznie związani z PiS-em. Nie są też zdominowani przez o. Rydzyka. Radio Maryja jest oczywiście znaczącym ośrodkiem, ale żadną miarą nie rządzi w polskich parafiach, zakonach, wspólnotach religijnych. PiS zresztą też nie. Nie słyszałem również, aby tysiące polskich katechetów zostało uformowanych przez prezesa Kaczyńskiego i o. Dyrektora.

Pewien internauta napisał, że zadziwia go tłumaczenie odchodzenia od Kościoła o. Rydzykiem przy jednoczesnym niedostrzeganiu takich zjawisk jak: łatwa dostępność pornografii, zachęcanie do aktywności seksualnej w bardzo młodym wieku, oswajanie z różnymi perwersjami i zboczeniami, akceptacja dla publicznego drwienia z symboli religijnych, promowanie konsumpcji, nihilizmu, a także postaw jawnie chrystofobicznych itd. Rzeczywiście, jeśli nawet wobec różnych form działalności Kościoła można i należy mieć krytyczne uwagi, to nie wolno nie zauważać antykatechezy, którą pewne ośrodki systematycznie prowadzą od początku lat 90. XX wieku, a która sięga swymi korzeniami jeszcze do ubeckich chwytów z czasów PRL-u. Jest prawdą, że można spotkać ludzi, którzy twierdzą, iż odeszli od Kościoła z powodu o. Rydzyka oraz sojuszu Kościoła z PiS-em (rozumiem, że sojusz z innymi partiami by im nie przeszkadzał). Przyznam jednak, że mam wątpliwości, czy rzeczywiście jest tak, jak mówią. Sądzę (m.in. na podstawie praktyki spowiedniczej), że rzeczywiste przyczyny zaprzestania praktyk religijnych są najczęściej zupełnie inne. Jeśli na przykład jakiś dwudziestolatek wpadł w szpony pornografii i z tego powodu przestaje chodzić na msze i do spowiedzi, to przecież nie powie prawdy. Co gorsza, im bardziej będzie w grzechu, tym głośniej będzie krzyczał, że księża to złodzieje, a Rydzyk coś tam… Często ów młody człowiek nie ma żadnej wiedzy na temat Kościoła, a to, co wykrzykuje, zostało mu zręcznie podsunięte przez „starszych” i „mądrzejszych”.

Co do rychłego upadku Kościoła, który wieszczy prof. Hartmann, to chciałbym przypomnieć opinię kard. Carla Marii Martiniego, którą już kiedyś na tych łamach przytaczałem:

Historia pokazuje nam – twierdzi ten wybitny hierarcha – iż Kościół jako całość nigdy nie był w takim rozkwicie jak obecnie. Obecność Kościoła jest rzeczywiście globalna, wierni są ze wszystkich kultur i języków; Kościół może szczycić się kolejnymi papieżami reprezentującymi najwyższy poziom. Pomimo niektórych nieuniknionych napięć wewnętrznych Kościół prezentuje się dzisiaj jako zwarty i zjednoczony, jak prawdopodobnie jeszcze nigdy nie był.

To samo zauważa Peter Seewald w wywiadzie rzece z Benedyktem XVI: „Wasza Świątobliwość jest najpotężniejszym papieżem wszystkich czasów: Nigdy wcześniej Kościół katolicki nie miał więcej wiernych, nigdy nie rozszerzył się aż tak bardzo…”. Przytaczam te wypowiedzi nie po to, by szerzyć eklezjalny triumfalizm i nie dostrzegać problemów. Chcę tylko zauważyć, że prof. Hartmann raczej nie dożyje upadku Kościoła, a na starość – kto wie? – będzie się wstydził dzisiejszego zafascynowania Palikotem. 

Raporty o stanie Kościoła
Dariusz Kowalczyk SJ

urodzony w 1963 r. – jezuita, profesor teologii, wykładowca teologii dogmatycznej, profesor Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. W latach 2003-2009 prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego....