Bez udawania

Musimy wybierać między postawą męczennika albo terrorysty, przebaczeniem albo zemstą. To jest alternatywa między tym, co chrześcijańskie, i tym, co ludzkie.

Paweł Kozacki OP: Zdarza się, że ktoś przychodzi do spowiedzi i wyznaje, że nie może sobie poradzić z nienawiścią, nie potrafi przebaczyć komuś, kto go skrzywdził. Jak byś rozmawiał z taką osobą, na co byś zwrócił uwagę?

Jacek Prusak SJ: Gdyby taka osoba powiedziała, że nie potrafi sobie poradzić z grzechem, a przez grzech rozumiałaby nieumiejętność przebaczenia, to sprawdziłbym, czy rzeczywiście popełnia grzech. Ponieważ grzech jest czymś świadomym i dobrowolnym, a gdy ktoś mówi, że chce przebaczyć, tylko nie potrafi, to nie kwalifikuje się to jako grzech. Uspokoiłbym zatem taką osobę, że zmaga się z czymś, co powinno mieć miejsce, ale fakt, iż to się aktualnie nie udaje, nie jest grzechem.

Kiedy więc można mówić o grzechu nienawiści czy braku przebaczenia?

Z grzechem mamy do czynienia wtedy, kiedy osoba, która skrzywdziła, wyraża skruchę i dąży do pojednania, a nie otrzymuje przebaczenia. Jeśli osoba skrzywdzona chce się w ten sposób świadomie zrewanżować, wyrównać życiowe straty, blokuje możliwość pojednania, pozostawiając sobie możliwość zemsty, to wtedy popełnia grzech.

Jeśli natomiast jest otwarta na pojednanie, ale coś ją wewnętrznie blokuje, wówczas nie możemy mówić o grzechu, tylko o bezradności. Taka osoba najczęściej nie rozumie, gdzie leżą przyczyny jej stanu, i nie wie, po jakie środki sięgnąć, by sobie z tym poradzić. Niestety, często mamy błędne wyobrażenie o tzw. „negatywnych emocjach”, do których należy złość. Przypomnijmy, sama złość nie jest grzechem, ale może się nim stać, gdy przemienia się w zawiść, czyli taki stan, który świadomie i dobrowolnie podtrzymujemy w sobie.

Załóżmy zatem, że skrzywdzony nie ma w sobie zawiści, ale mówi: „Przebaczyłem, ale nie mogę zapomnieć. Ile razy widzę krzywdziciela, tyle razy złość powraca”. Jaka jest różnica między przebaczeniem a zapomnieniem?

Przebaczenie nie jest zapomnieniem. A chrześcijańskie przebaczenie jest czymś więcej niż to, z czym spotykamy się w kulturze masowej i niektórych nurtach psychologii, według których jest ono kwestią intrapsychiczną. Nieważne, jak się zachowuje sprawca, nawet nie musi istnieć, bo ja i tak mogę mu przebaczyć. Natomiast w chrześcijaństwie przebaczenie jest interpersonalne, jest częścią procesu pojednania, które jest spotkaniem dwóch osób. Jeśli krzywdziciela nie

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się