„Praktyka medytacji chrześcijańskiej”, „Życie Duchowe”

„Praktyka medytacji chrześcijańskiej”, „Życie Duchowe”

Sztuka modlitwy, sztuka życia

Laurence Freeman OSB, Praktyka medytacji chrześcijańskiej. Konferencje, rozmowy, świadectwa, wybór i opracowanie: Jan M. Bereza OSB, Homini, Kraków 2004, s. 134

Medytacja chrześcijańska jest prosta, ale nie jest łatwa. Wyciszyć siebie, uspokoić umysł, powtarzać wezwanie w rytmie oddechu, aby wyjść poza znaczenie powtarzanej frazy i otworzyć się na Boga. Nie ma natychmiastowych rezultatów, ponieważ modlitwa nie polega na efekciarstwie. Mało tego: każda modlitwa medytacyjna nas zaskoczy. To czas dla Boga, nie dla nas. Doskonale wie o tym Laurence Freeman OSB, przewodniczący Światowej Wspólnoty Medytacji Chrześcijańskiej. Jego książka Praktyka medytacji chrześcijańskiej jest pokłosiem wizyty w Polsce w roku 1999. Niewielkich rozmiarów publikacja otwiera czytelnika na niezmierzone przestrzenie odwagi i ducha.

Najpierw bolą plecy, później kolana. Wreszcie umysł staje się nieujarzmiony, a nas przepełnia ciągłe niezadowolenie z siebie. Nie medytuję tak, jak… No właśnie – jak? Jak chce tego Bóg, czy tak, jak chce tego moje ego? „Wszyscy przychodzimy na medytację z rozwiniętym ego. Gdyby tak nie było, nie potrzebowalibyśmy medytować. Ego w całkiem naturalny sposób chce zawładnąć medytacją, ego lubi wyglądać dobrze, kiedy medytuje, ego lubi gromadzić nadzwyczajne przeżycia, ego bardzo lubi być trochę lepiej oświecone niż ta osoba obok. Potrzebna nam jest mądrość tradycji, aby uniknąć tego niebezpieczeństwa. Mądrość tradycji uczy nas, że zawsze jesteśmy początkujący, że zawsze jesteśmy nowicjuszami i zawsze potrzebujemy nauczyciela”.

Medytacja kojarzona jest raczej z duchowością Wschodu niż z chrześcijaństwem. Ta forma modlitwy należy jednak do tradycji chrześcijaństwa. Praktykowali ją Ojcowie Pustyni, którzy polecali „przeżuwać” słowa z Biblii. Do medytacji zachęcał Jan Kasjan, wzmianki na ten temat znajdują się w jednej z najstarszych reguł zakonnych – św. Benedykta. Stopniowo Kościół katolicki zapominał o tej trudnej metodzie modlitwy. Za współczesnego odnowiciela medytacji chrześcijańskiej uchodzi John Main OSB, którego uczniem jest Freeman. Medytacja nie jest zarezerwowana dla mnichów i mniszek, ale jest otwarta dla całego ludu Bożego. Życie kontemplacyjne jest źródłem życia Kościoła. Nie zbawi nas aktywność, erudycja i sukcesy. Tak działa klub dżentelmenów, ale nie Kościół. To jest oglądanie wyczekiwanego Pana.

Duchowość i sny

„Zęby widzieć – zetkniesz się z chorobą”. Sennik egipski. Porady wróżki. Kurs tarota. Takie są pierwsze skojarzenia z interpretacją snów. Najnowszy numer „Życia Duchowego” pokazuje senną rzeczywistość w innym kontekście. Ksiądz Krzysztof Grzywocz pisze, że Biblia nie lekceważy snów i traktuje je często jako miejsce doświadczenia obecności Boga. Biblijni bohaterowie wielokrotnie podejmują we śnie ważne decyzje.

Rozpoznawanie snu jako głosu Bożego wymaga jednak wielkiej roztropności. Ojcowie Kościoła odnosili się do zjawisk sennych z rezerwą, nawet gdy w ich życiu odegrały one sporą rolę, jak na przykład u Grzegorza z Nazjanzu. Wielu świętych apelowało, aby nie ufać snom, bo łatwo może się nimi posłużyć duch nieczysty i zwieść człowieka, odciągając go z drogi doskonałości. Więcej o tym przeczytać można w tekście Zdzisława J. Kijasa OFMConv.

Współczesna psychologia uznaje sen za wytwór człowieka w dużym stopniu wolny od mechanizmów obronnych. To moja świadomość, lub raczej podświadomość, tworzy obrazy senne, pokazując prawdziwy stan mojego wnętrza. Jeżeli sam człowiek jest autorem swoich snów, gdzie jest tu miejsce dla Boga? Jedno nie wyklucza drugiego, podkreśla ks. Grzywocz. Bóg może pomóc w odkryciu właściwej interpretacji snu i zintegrować go z życiem, choć na ogół ludzie zbyt pospiesznie dopatrują się w swoich snach nadprzyrodzonej interwencji. Pozostaje mieć nadzieję, że jeżeli Bóg zechce nam coś zakomunikować w ten sposób, to da także siłę przekonania, że to On mówi.

Kolejny blok tekstów w kwartalniku poświęcony jest misyjności Kościoła. W nim rozmowa z jezuitą pracującym w Egipcie oraz z ks. Tomaszem Węcławskim. Zdaniem poznańskiego teologa, w Kościele nie ma dziś propozycji drogi duchowej dla dwóch grup – tych, którzy na skutek przemian zachodzących w naszym kraju zostali zepchnięci na margines społeczeństwa, oraz dla tych, którzy bardzo zyskali na transformacji. Polski Kościół koncentruje się na posłudze ludziom przyznającym się do niego i w miarę regularnie uczestniczącym w proponowanych formach duszpasterstwa.

Rok 2006 jest dla jezuitów jubileuszowy (w 1506 roku urodzili się pierwsi towarzysze Ignacego Loyoli, Piotr Faber i Franciszek Ksawery, w 1556 roku zaś umarł założyciel Towarzystwa Jezusowego), dlatego w „Życiu Duchowym” znalazło się także kilka artykułów dotyczących tego zakonu.

„Praktyka medytacji chrześcijańskiej”, „Życie Duchowe”
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz. Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....

„Praktyka medytacji chrześcijańskiej”, „Życie Duchowe”
Paulina Jeske-Choińska

polonistka, redaktorka, prowadzi projekty wydawnicze....