zegarek - dewizka
fot. Pierre bamin - UNSPLASH

Msza święta i zegarek

Ile można się spóźnić na mszę świętą, żeby nasze uczestnictwo w niej było ważne? Czy w ogóle można się spóźnić? Przecież gdy się spóźnimy do lekarza albo do teatru, to nasza wizyta może przepaść. Co się dzieje w sytuacji, gdy rzeczywiście z jakiegoś ważnego powodu spóźniliśmy się na mszę? Czy można wtedy przystąpić do komunii? Czy można wyjść po komunii świętej, mówiąc, że na najważniejszej części mszy już byliśmy, a ogłoszenia i błogosławieństwo nie są takie ważne?

Czy wolno się spóźnić?

W starożytnym Kościele po rozpoczęciu liturgii zamykano drzwi do świątyni i już nikt nie mógł wejść. Słyszałem tę historię jeszcze w czasie studiów, ale nigdy jej nie zweryfikowałem. Nie wiem, czy to prawda, jednak jestem przekonany, że dzisiaj tak radykalne środki nie zdałyby egzaminu. Chyba trzeba szukać innych sposobów rozwiązania problemu spóźniania się na mszę. W zadanym pytaniu pojawiają się dwie kwestie. Po pierwsze, czy jest czymś dobrym spóźnianie się w ogóle. Tutaj będziemy mieli do czynienia z zagadnieniem z dziedziny życia moralnego. Po drugie, pojawia się problem liturgiczny – czy spełniłem obowiązek mszy świętej niedzielnej, jeśli się na nią spóźniłem, i czy mogę przyjąć komunię świętą, skoro nie byłem na całej mszy.

Przypatrzmy się najpierw kwestii moralnej. Przytoczone przykłady spóźniania się (do teatru, do lekarza) wydają się niewinne. Mogą grozić jedynie tym, że przepadnie moja kolejka albo że zostanę pozbawiony przyjemności obcowania z wysoką kulturą. Jednak bardzo łatwo możemy sobie wyobrazić sytuację, gdy od przyjścia na czas może zależeć czyjeś zdrowie lub życie. Pamiętam przerabianą na lekcjach języka polskiego nowelę Henryka Sienkiewicza Latarnik. Tytułowy bohater był Polakiem żyjącym na emigracji. Tam znalazł spokojną pracę, której nigdy nie zaniedbywał. Pewnego dnia dostał paczkę z książkami, wśród których był Pan Tadeusz Adama Mickiewicza. Lektura przywołała wspomnienie utraconej ojczyzny tak bardzo, że latarnik zapomniał, gdzie jest. A potem wyczerpany emocjami zapadł w sen, przez co nie zapalił latarni na czas. Następnego ranka dowiedział się, że przez jego zaniedbanie rozbiła się łódź.

Czego uczy nas nowela Sienkiewicza? Spóźnianie się może mieć i bardzo często ma konsekwencje etyczne. Żyjąc w społeczeństwie, zdajemy sobie z tego sprawę. Mamy świadomość, że nie możemy się spóźniać do pracy, ponieważ w określonych godzinach jesteśmy do dyspozycji naszego pracodawcy. Pracownik zobowiązany jest do określonego wymiaru czasu pracy. Rozpoczyna ją o wyznaczonej godzinie, co oznac

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 11, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść