Czesław

Wyłowić go trudno z tłumu szkolników, bo jest jak inni. Ledwie zgodnym chórem odśpiewają na korytarzu „Kiedy ranne wstają zorze” poety Karpińskiego i zasiędą w pociętych kozikami ławach, a już im tęskno na boisko, choć przecież wykładają im tu Arystotelesa lub apologetykę, albo nawet sentencje z Talmudu i Tytusa Liwiusza, i uczą posługiwać się śrubą makrometryczną i śrubą mikrometryczną oraz szkiełkiem przedmiotowym, choć prawdę mówiąc, w tej krainie uprawiającej żyto i len bardziej ceniony był wyścig w workach albo skoki przez ogień na świętego Jana. Albo kariera robiona w armii składającej się z pułku ułanów, z pułku tatarskiej jazdy i pułku dragonów. Wierzono tu powszechnie, że ars longa, vita brevis, a także, że miło jest umierać za ojczyznę. I lud był tu właściwie niedochrzczony, bo jak inaczej wytłumaczyć wszechobecność kwiczących i popierdujących swojsko diabłów takich jak Duliban, Kostruban i Mędrela oraz przebijanie umarlaków osinowym kołkiem, kiedy zaszło podejrzenie, że „chodzą” po śmierci w randze upiorów.

Miłość była ceniona, choć należało dobrze mierzyć, żeby nie za wysoko, bo inaczej do bryczki kładziono arbuza na znak odmowy albo podawano jak w czasach Jacka Soplicy czarną polewkę. Życie było tu niemożliwe, ale było znoszone. Rozglądam się niepewny i wreszcie wyłuskuję go z gromady na krótkiej pauzie. To on – pulpet w pucołowatej zadumie podjadający pod ścianą butersznyt z papierka. To jego początek, bo forma jego trójdzielna: pulpet hodujący z zamiłowaniem w słoju trytony, potem niedźwiadek o miłym głosie, za którym przepadały kobiety, i wreszcie Bubo – Bubo naszej poezji, puchacz z pokory unikający ostrego światła – jak to w Medytacji poświęconej Miłoszowi zauważyła Julia Hartwig: „ostrzegał a nawet wyśmiewał podskakiwanie zbyt wysoko i zaglądanie bóstwu za kołnierz”.

Bubo w niebieskiej marynarce z laseczką, takim pamiętamy go z Krakowa. Przydawanie nadmiernej rangi dzieciństwu jest zapewne domeną psychologów próbujących skwapliwie uniewinnić nasze późniejsze czyny, ale przecież to sam poeta Laureatus nazywa biografię zmyśleniem – bio

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się