fot. andrea-piacquadio

Co się stało z naszą pracą

Ten obraz przechowuję gdzieś w zakamarkach pamięci. Mam kilka lat, mama odprowadza mnie do przedszkola. Całuje mnie i przytula na do widzenia, wychodzi, idzie na przystanek tramwajowy i jedzie do pracy. Wróci po mnie po południu, tą samą drogą. Miną lata. Ja zdążę skończyć szkołę podstawową, liceum i studia, ona dzień w dzień, aż do emerytury będzie jeździła w to samo miejsce. Była z nim tak zrośnięta, że ilekroć wpadałam do niej do pracy, potrafiłam rozpoznać rytm jej kroków na linoleum. Dopiero teraz dogania mnie myśl, że nie miałabym tego wspomnienia, gdyby mama choć raz w życiu zmieniła pracę.

Czyżby nie miała aspiracji? Nie czuła potrzeby zmiany? A może chciała, tylko w socjalistycznej Polsce co chwilę coś stawało temu na przeszkodzie? Nie wiem. I już o to nie zapytam, za późno. Pewne jest jedno: świat pędzi dziś do przodu, jak chyba nigdy wcześniej. W 1989 roku w Polsce padł nie tylko system polityczny, ale i gospodarczy, a z nim tysiące miejsc pracy. Jedni pogrążyli się w bezrobociu i beznadziei, inni założyli swoje firmy (często z -ex na końcu nazwy, żeby było bardziej światowo), które zdobywały rynek. Lecz nie na zawsze, bo dziś już tak się nie da. Wystarczy popatrzeć na światowych gigantów w branży IT – jeszcze kilkadziesiąt lat temu takie firmy jak Google, Apple, Facebook czy Amazon po prostu nie istniały. A kilkanaście lat temu niejedna mama załamywała ręce, gdy jej syn za długo siedział przed komputerem. Skąd miała wiedzieć, że już niedługo jego śmieszne hobby stanie się intratną posadą, dzięki której kupi mamie nowy dom z ogrodem albo urządzi kuchnię?

Żyjemy w świecie, w którym pojawia się wiele nowych, wcześniej nieznanych zawodów. Kilka lat temu ukazały się badania Attention Marketing Research. Według nich 60 procent ludzi, którzy dopiero wejdą na rynek pracy do 2025 roku, będzie wykonywać zawód, który dziś nie istnieje.

– Pytam nastolatków, co chcą robić, gdy dorosną. A oni wyliczają: „Będę jutuberem albo influencerem” – usłyszałam całkiem niedawno od doradczyni zawodowej w Poznaniu. Gdy pojawiła się pierwsza taka odpowiedź, zbierała szczękę z podłogi. Ale takich odpowiedzi było więcej i więcej, co wymusza już refleksję. Może więc nie jest to jedynie historyjka o sile marki, jaką wśród młodych jest YouTube. Może też nie jest to jedynie opowieść, że młodym imponują łatwe i szybkie pieniądze, które można zarobić w wirtualnej rzeczywistości.

Może to historia o tym, co się stało z mediami? Dziennikarze, którzy pracują w zawodzie 20 lat i więcej, do

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się