fot. mateus-campos-felipe

Cztery Tygodnie z Ignacym

Kiedy uważnie się wczytamy w Przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11–30), zauważymy, że ponowne spotkanie pogubionego syna z ojcem staje się wielkim świętem. Powrót do domu i pojednanie z ojcem nie ma zbyt wiele wspólnego z prawnym wyrównaniem krzywd i zadośćuczynieniem za to, co młodszy syn popsuł. Przeciwnie, ojciec nie posiada się z radości. Przez okazane gesty wyraża głębię swojej miłości do syna. W tę radość wciąga także cały dom, sługi, być może i sąsiadów. Pojawienie się syna spontanicznie skłania ojca do wyprawienia uczty, do tańców i zabawy. A przecież wszystko mogłoby się zakończyć na zwykłym, chłodnym przywitaniu syna, bez „gorszącego” świętowania. Ale ojciec nie kieruje się prawem. Właściwie, zgodnie z nim, w ogóle nie powinien się tak zachować. Dlatego jego starszy syn nie rozumie tego, co się dzieje. On bowiem jest skupiony na zakazach i nakazach, pełen lęku przed własnym ojcem. Na wieść o jego wielkoduszności i uczcie obrusza się i nie zamierza przyłączyć się do tych, którzy świętują powrót jego brata do domu.

Wielowiekowa ewolucja sakramentu pokuty w Kościele chyba nieco zatraciła to, co opisuje przypowieść. Przyznajmy szczerze, nasze spowiedzi wcale nie przypominają celebracji. Odbywamy je pospiesznie albo rutynowo, nawet nie na skutek zaniedbań czy złej woli. Często bardziej koncentrujemy się na wyznaniu grzechów niż na spotkaniu z Bogiem. Pragniemy oczyszczenia i ulgi, ale rzadziej cieszymy się z bliskości Ojca. Boimy się reakcji szafarza, ale już niekoniecznie otwieramy ręce, aby rzucić się w ramiona Ojca, który wybiega nam naprzeciw. Wprawdzie istnieje coś takiego jak nabożeństwa pokutne, mające na celu wspólnotowe przygotowanie nas do przeżycia sakramentu pojednania, ale wciąż rzadko z nich korzystamy.

W Kościele znana jest pewna praktyka, która może nam pomóc przeżyć sakrament pojednania jako radosne spotkanie z miłosiernym Ojcem. Mam na myśli spowiedź generalną, czyli wyznanie grzechów z dłuższego okresu życia, nawet jeśli wierzący przystępuje do tego sakramentu regularnie. W oficjalnych dokumentach Kościoła nie znajdziemy zbyt wiele informacji na ten temat. Ani Kodeks prawa kanonicznego, ani Katechizm Kościoła katolickiego nie wspominają o takiej praktyce. Z prostego powodu: tego typu spowiedź nie może być w żaden sposób narzucona, ponieważ nie jest konieczna do zbawienia wiecznego ani nie trzeba jej „zaliczyć”, aby postąpić w świętości. Niemniej w pewnych

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się