fot. Mazur_cbcew.org_.uk

rozmawiają ks. Damian Wyżkiewicz CM i Katarzyna Kolska

Czy księdza uczniowie wyszli kilka tygodni temu na ulice, by wziąć udział w protestach?

Tak, niektórzy z nich tam byli.

Rozmawiał ksiądz z nimi o tym?

Jak najbardziej. Chciałem się dowiedzieć, jakie były ich intencje. Najczęściej mówili, że dotyczyło to obecnej polityki rządu i niekoniecznie było związane wprost z aborcją. A nawet jeżeli w tle była aborcja, to raczej chodziło im o sposób, w jaki to zostało załatwione.

Pojawiły się głosy, że młodzież, która wyszła na ulice, to pokolenie stracone dla Kościoła. Niektórzy wyciągnęli z tego nawet daleko idące wnioski, że katecheza szkolna nie przynosi żadnych efektów. Też tak ksiądz myśli?

Nie, absolutnie nie. To jest zdanie jakiejś grupy ludzi pesymistycznie nastawionych do świata, którzy nie mają pojęcia, na czym polega wolność człowieka. Nie da się uformować kogoś na swój obraz i podobieństwo. Podczas lekcji religii przekazujemy pewne wartości, trudno jednak oczekiwać, że wszyscy będą ukształtowani tak, jak my to sobie wyobrażamy. Nawet jeśli byłyby to najlepsze lekcje z najlepszymi nauczycielami. Dlatego nie przekreślałbym tych trzydziestu lat katechezy w szkole. Mógłbym też zapytać: „A co się stało z tym pokoleniem, które miało lekcje religii w salkach parafialnych?”. Przecież oni także wyszli na ulice. Czy też są przekreśleni? Chyba nie. Wydaje mi się, że to jest źle postawiona teza.

Ale wygląda na to, że Kościół stracił kontakt z młodymi ludźmi. Bo skoro w internecie powstaje portal Apostazja 2020 i w ciągu miesiąca pojawia się tam sześć tysięcy osób, które chcą dokonać aktu apostazji, przy czym są to przeważnie młodzi ludzie, a nie osoby 60 plus, to jednak mogłoby świadczyć o tym, że katecheza szkolna w jakimś sensie zawiodła.

To nie jest kwestia katechezy. To jest kwestia katechetów. Niedawno napisałem krótki artykuł, który zatytułowałem, parafrazując słowa Jezusa: „Pozwólcie młodzieży przychodzić do mnie”. Bo kiedy usłyszałem, że katecheci w swojej gorliwości zaczęli wykreślać młodych ludzi z lekcji religii i z przygotowań do bierzmowania tylko dlatego, że brali udział w protestach lub mieli błyskawice na swoich profilach fejsbukowych, to stwierdziłem, że nie mogę milczeć. Przecież lekcje religii i okres przygotowania do bierzmowania to czas formowania się. Kiedy więc jakiś katecheta – świecki czy duchowny– skreśla młodego człowieka, który dopiero kształtuje swoje życie religijne, to znaczy, że nie daje mu szansy i że sam nie sprawdz

Zostało Ci jeszcze 85% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się