Żółw i kogut

Żółw i kogut

W swojej książce Zakładnicy diabła Malachi Martin opisuje przypadek pewnego opętania i egzorcyzmu, dla zrozumienia których odwołuje się do symbolicznej sceny pojedynku żółwia z kogutem. Starcie tych dwóch zwierząt w ikonografii pierwszych chrześcijan było obrazem odwiecznej walki dobra ze złem. Dwie przepiękne mozaiki, przedstawiające taką właśnie walkę, oglądałem podczas pobytu w świątyni uznawanej przez wielu archeologów za najstarszą w dziejach chrześcijaństwa.

Budowę bazyliki w Akwilei biskup Teodor rozpoczął w 314 roku, a więc tuż po ogłoszeniu przez cesarza Konstantyna edyktu mediolańskiego. Była jednym z pierwszych kościołów wzniesionych przez chrześcijan po ustaniu prześladowań. Wielki atut budowli stanowił fakt, że nie powstała na planie którejś z istniejących wcześniej świątyń pogańskich, lecz była od początku zaprojektowana jako miejsce kultu chrześcijańskiego. Jej rozmach architektoniczny świadczy o tym, iż nie były przesadą słowa kronikarza Auzoniusza, który w IV wieku zaliczał Akwileję – obok Rzymu, Mediolanu i Kapui – do czterech najważniejszych miast imperium.

Architektura bazyliki jest najlepszym świadectwem inicjacyjnego charakteru chrześcijaństwa pierwszych wieków. Jej gmach składał się z dwóch wielkich auli. W pierwszej, tzw. catechumenum, przygotowywano do chrztu neofitów, czyli katechumenów, którzy przez trzy lata przechodzili proces wtajemniczania w prawdy wiary. Dopiero po przejściu takiej ścieżki inicjacyjnej mogli uczestniczyć w liturgiach eucharystycznych sprawowanych w drugiej wielkiej auli, zwanej ecclesia, czyli zgromadzeniem lub po prostu kościołem. Między tymi dwoma pomieszczeniami znajdowały się dwie sale przeznaczone do obrzędów inicjacyjnych: baptisterium, gdzie miał miejsce sakrament chrztu, oraz consignatorium, gdzie dokonywano bierzmowania. Dopiero chrzest, po którym „nowo narodzeni w Chrystusie” otrzymywali od współbraci mleko i miód – jako znak wejścia do przyszłej ziemi obiecanej, czyli Królestwa Niebieskiego – upoważniał do uczestnictwa w misterium Eucharystii.

Tak się składa, że w bazylice w Akwilei znajduje się największa w świecie zachodnim ocalała mozaika wczesnochrześcijańska. Wpatrując się w 760 metrów kwadratowych posadzek, możemy wejść w głąb wyobraźni religijnej naszych współwyznawców z IV stulecia. Ich symbolika ikonograficzna związana jest z procesami inicjacyjnymi, które musieli przechodzić katechumeni, by dostąpić metanoi, czyli nawrócenia.

Walka żółwia z kogutem jest jednym z najbardziej popularnych symboli tamtej epoki. Po powrocie do Polski zrobiłem test, pytając swoich znajomych, w tym także księży, które ze zwierząt reprezentuje dobro, a które zło. Większość odpowiedziała, że figurą pozytywną jest sympatyczny i spolegliwy żółw, natomiast bohater negatywny to czupurny i agresywny kogut. Tymczasem dla pierwszych chrześcijan było oczywiste, że żółw reprezentuje ciemność, jest obrazem kogoś zamkniętego w sobie, zaskorupionego, pogrążonego w swoich mrokach i odcinającego się od światła. Kogut natomiast przyzywa światło, wzbija się do lotu, pełen wigoru i mocy witalnych jest zwiastunem wielkanocnego poranka, przezwyciężania nocy.

Podobnie nieczytelne może być dzisiaj dla nas wyobrażenie langusty na szczycie palmy. Oznaczało ono, że tak jak dla tego morskiego stwora nie jest możliwe wdrapanie się o własnych siłach na czubek drzewa, tak dla człowieka nie jest możliwe o własnych, naturalnych, przyrodzonych siłach zostanie chrześcijaninem, a więc osiągnięcie świętości.

Układ architektoniczny kościoła potwierdza, że pierwsi chrześcijanie tworzyli zgromadzenie eucharystyczne wokół stołu ołtarza, a prezbiterzy byli zwróceni twarzą do wiernych. W zachodnim rogu bazyliki, na prawo od bramy wejściowej, znajdował się fragment posadzki przeznaczony na rytualne splunięcie, czyli uproszczony egzorcyzm.

Mozaiki te zachowały się, co paradoksalne, dzięki najazdowi Hunów, którzy zdobyli i splądrowali miasto w 452 roku. Mieszkańcy Akwilei postanowili nie odbudowywać zburzonej bazyliki, lecz przenieść się w bardziej niedostępne, a więc bezpieczniejsze miejsca. Ich wybór padł na adriatyckie laguny i tak powstały dwa miasta: Wenecja oraz Grado. Uciekinierzy mieli rację, gdyż Akwileja była jeszcze dwukrotnie najeżdżana i pustoszona w VI wieku przez Longobardów. Tymczasem mozaiki leżały przykryte gruzami starej bazyliki. Nie naruszyło ich nawet wybudowanie w XI stuleciu katedry, która wzniesiona została w tym samym miejscu, ale na kilkumetrowej warstwie usypanej ziemi. Ponownie ujrzały światło dzienne dopiero po piętnastu stuleciach, odkopane na przełomie XIX i XX wieku. Przypominają zahibernowanego człowieka, który obudził się po długich latach, ale świat wokół tak się zmienił, że nie jest w stanie nawiązać z nim kontaktu. Symbolika chrześcijańska sprzed kilkunastu stuleci nie mówi dziś wiele nawet księżom.

A jednak czuję się w bazylice w Akwilei jak u siebie. Patrzę na mozaikę przedstawiającą zwycięstwo chrześcijaństwa, w miejscu, gdzie stał kiedyś stół eucharystyczny, i wiem, że chociaż zmieniło się tak wiele, to w istocie wiary nie zmieniło się absolutnie nic.

Żółw i kogut
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów.W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...