Źródło nadziei

Źródło nadziei

Jr 33,14-16 / Ps 25 1 / Tes 3,12-4,2 / Łk 21,25-28. 34-36

Rozpoczynający się dziś adwent, który przez najbliższe cztery tygodnie będzie nas prowadzić do uroczystości Bożego Narodzenia, nazywa się zwyczajowo czasem „radosnego oczekiwania na przyjście Chrystusa”. Jest w tym określeniu paradoks. Z jednej strony czekamy na przyjście Chrystusa, które już się dokonało w historii, w tajemnicy Wcielenia Syna Bożego, które my, chrześcijanie, ogłaszamy całemu światu w dorocznym święcie Bożego Narodzenia. Z drugiej strony Ewangelia i tradycja Kościoła przygotowują nas na powtórne przyjście Chrystusa Króla, które dokona się na końcu czasów i ukaże wspaniałość Boga i Jego ostateczny triumf. Życie chrześcijańskie jest rozpięte między doświadczeniem Boga, który w Chrystusie już się objawił w naszej historii jako Zbawiciel człowieka i który zarazem dopiero doń przychodzi, by dopełnić dzieła Odkupienia i wypełnić złożoną nam obietnicę.

Liturgia Słowa pierwszej niedzieli adwentu wpisuje się w to napięcie między „już” i „jeszcze nie do końca” wypowiedzianym ostatnim słowem Boga w historii zbawienia. Łatwo to dostrzec zwłaszcza w dzisiejszej Ewangelii, która w apokaliptycznych obrazach zarysowuje straszliwą wizję nieuchronnego końca naszego świata, dla którego jedyną drogą ocalenia będzie moralna odnowa jego mieszkańców. Tylko w ten sposób mogą oni przygotować się na ostateczne spotkanie ze sprawiedliwym Sędzią. Tę przerażającą perspektywę powszechnej zagłady równoważy prorok Jeremiasz, który przypomina, że obietnica przyjścia sprawiedliwego Mesjasza dana przez Boga Izraelowi oznacza pomyślną zapowiedź wyzwolenia i zwycięstwa dla wszystkich, którzy w życiu kierują się Bożą sprawiedliwością. Z perspektywy Nowego Testamentu wiemy już, że tym sprawiedliwym Mesjaszem jest Jezus Chrystus, Wcielona Miłość Boga. On swoim życiem będącym jednym wielkim świadectwem wierności Prawdzie, której nauczał, pokazał nam drogę nowej sprawiedliwości. Jej ideałem nie jest już rytualna czystość wobec prawa, napędzana lękiem przed karą, ale autentyczne pragnienie świętości, której miarą jest miłość oparta na wzajemnym szacunku i uczciwości, o czym uczy św. Paweł.

Nasze wychylenie ku paruzji i gotowość na ostateczny sąd wszechświata nie może przybrać biernej postawy lękliwego patrzenia w nieokreśloną przyszłość, wręcz przeciwnie, powinno mobilizować nas do wierności codziennym wymaganiom naszego tu i teraz oraz pamiętania, że właściwym miejscem, w którym dokona się sąd nad tym światem, jest nasze serce.

Źródło nadziei
Michał Mitka

były dominikanin....